czwartek, 20 września 2018

Dusia i Psinek-Świnek


„Dusia i Psinek-Świnek” to ciekawie pomyślana i zgrabnie zrealizowana seria dla przedszkolaków, z rodzaju tych, które nauczyciele lubią najbardziej: interesująca opowieść z ukrytym morałem, krótkie zdania i żywe dialogi, bohaterowie, z którymi łatwo się utożsamić i przedszkolna codzienność z bajkowymi elementami.



Magdalenę Felicję zwaną Dusią poznaliśmy, gdy szykowała się do ważnej życiowej roli: bycia przedszkolakiem. W książce otwierającej serię, zatytułowanej „Dusia i Psinek-Świnek. Pierwszy dzień w przedszkolu”, pojawił się tytułowy przytulak, który miał być pieskiem, ale stał się prosiaczkiem, bo takim uszyła go mama. Dusia zawarła przyjaźń z Tomkiem, kolegą z przedszkola, który zamiast maskotki nosi przy sobie czerwony czajniczek. Do tego czajniczka chowa się czasem Psinek- Świnek i przeżywa zupełnie własne przygody – bajkowa opowieść jest ilustracją dla historii osadzonej w świecie ludzi i podkreśla jej przesłanie.


I tak w drugiej książeczce z serii Dusia uczy się, że porządek to ważna sprawa, bo dzięki temu, że różne rzeczy robi się w ustalonej kolejności, w codzienność nie wkrada się chaos. Najpierw myjemy ręce, potem siadamy do obiadu; najpierw zjadamy kolację, potem czekoladę, najpierw wkładamy majtki, a następnie spodnie – nie odwrotnie! Bo jeśli nie zadbamy o porządek, w zwyczajnych działaniach zrobi się wielkie zamieszanie i trzeba będzie mocno się postarać, by wszystko odkręcić.


Przekonał się o tym Psinek-Świnek, przebywając w czajniczku. Wziął tam udział w weselu bardzo małej księżniczki i Pana Pomarańczy. Wszystko podczas tej uroczystości działo się na opak! Było ciasto, a potem buraki i zupa. A po zupie ślub. Tuż po ceremonii księżniczka położyła się do łóżka, a mąż ucałował ją, by zasnęła na 100 lat…


Justyna Bednarek, którą pokochaliśmy za „Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek”, stworzyła przyjazną, dowcipną i inteligentną serię dla dzieci w wieku 2–6 lat, traktującą o ważnych dla nich sprawach, skupioną wokół typowych składowych codzienności przedszkolaka. Rodzice, panie w przedszkolu, koledzy z grupy, ukochana przytulanka, ulubione zabawki, stały rytm dnia, wyrażane i odkrywane emocje, poznawanie i oswajanie mikroświata, w którym funkcjonuje dziecko –wszystko to tworzy świat przedstawiony serii.


Książka balansuje na granicy dydaktyzmu, ale jej nie przekracza. Bo chociaż oczywistym jest, że po zimie przychodzi wiosna, a ręce należy myć PRZED jedzeniem, dbając o higienę, to już czekoladę czasem można zjeść przed kolacją. Dobrze jest coś zmienić, na chwilę świadomie odejść od jakiejś zasady. W opowieściach o Dusi nie brakuje też humoru – w dużych dawkach – co jest rozpoznawalną cechą wszystkich książek Justyny Bednarek. Lekkości serii dodają także zawadiackie ilustracje Marty Kurczewskiej.

Justyna Bednarek, Dusia i Psinek-Świnek. Wszystko w porządku, il. Marta Kurczewska, wyd. Nasza Księgarnia 2018.
Wiek: 2+



czwartek, 13 września 2018

Niezapominajka


Nazwisko Agnieszki Świętek warto zapamiętać na dłużej, bo jestem pewna, że jeszcze wiele razy będziemy cieszyć się jej książkami i komiksami, i o nich dyskutować. Tylko w tym roku ta młoda utalentowana artystka wydała dwa autorskie tytuły – komiksowy album „Obiecanki” (moją recenzję można będzie wkrótce przeczytać w magazynie „Projektor”) oraz picturebook „Niezapominajka”, o którym teraz chciałam Wam napisać.


Gdy tylko zobaczyłam zapowiedź „Niezapominajki” w wydawnictwie Widnokrąg, wiedziałam, że to będzie coś szczególnego. Agnieszka Świętek ma dar opowiadania o rzeczach trudnych w prosty, ale przejmujący, a jednocześnie daleki od egzaltacji sposób. To wielka sztuka, nie sądzicie? Umiejętne balansowanie na krawędzi ckliwości, gdy opisuje się czyjś dramat. W „Obiecankach” to było rozstanie rodziców. W „Niezapominajce” –  ciężka choroba babci.


A jest to babcia „najukochańsza i najmądrzejsza na świecie”, jak mówi kilkuletnia bohaterka książki. Babcia, która wiele wie i wiele potrafi – jest niezastąpioną kompanką spacerów po łąkach i lasach, zna nazwy ptaków i drzew, ma dar opowiadania czarodziejskich opowieści na dobranoc i piecze najpyszniejsze ciasteczka, ani razu nie zaglądając do przepisu! Ma w sobie mnóstwo czułości i dobroci. Troszczy się o swoją wnuczkę, robiąc jej na drutach ciepłe swetry i ucząc ją ciekawości świata, miłości do roślin i zwierząt.

Ale któregoś dnia babcia zaczyna dziwnie się zachowywać. Zapomina o wielu oczywistych rzeczach. Ostatnio nie mogła sobie przypomnieć, gdzie mieszka i zgubiła się w mieście.


To, co było „przed” zostaje oddzielone od „po” graficznym zabiegiem w postaci rozkładówki przedstawiającej włączony wciąż telewizor, niewyświetlający jednak żadnego konkretnego obrazu, jedynie rozedrgane zygzaki braku sygnału. Ten migoczący chaotycznie ekran telewizora można odczytać jako symboliczny koniec czegoś,  a także jako obraz zakłóceń w mózgu, których doświadcza babcia i których konsekwencje obserwuje jej uważna wnuczka. Domyślamy się, że to choroba Alzheimera sieje spustoszenie, odbierając babci latami gromadzoną wiedzę, ulubione miejsca, przydatne umiejętności, ukochane twarze…


Agnieszka Świętek delikatnie, ale wnikliwie, przejmująco oddaje w ilustracjach budzący się niepokój towarzyszący chorobie. Widoczny nie tylko w sylwetce zdezorientowanej babci rozglądającej się niepewnie po miejscu, którego w ogóle nie poznaje, lecz także w skulonej, przycupniętej za fotelem postaci dziewczynki, tulącej do siebie równie wystraszonego kota.

Słowa i obrazy, splecione tutaj, jak to w picturebooku, w nierozerwalną całość, oświadczają:
Choroba dotyka nie tylko osobę, która na nią zapada, lecz wszystkich jej bliskich.

Pisząc, że twórczość Agnieszki Świętek jest daleka od egzaltacji, miałam na myśli również zakończenia jej książek.  Bo w nich, tak jak w życiu, nie wszystko kończy się happy endem, a finał jest mieszaniną słodko-gorzkich zdarzeń. 


Ta historia kończy się na takim etapie, że małe dziecko nie zdąży się zasmucić. A dorosły? Cóż, dorosły może się domyślić, co będzie dalej i ostatnia ilustracja, przedstawiająca tulące się do siebie babcię i wnuczkę zapadnie mu w myśl setką refleksji.

Ale to, o czym myśli dorosły,  wciąż dopiero przed nimi. Teraz jest a chwila, która trwa, a więc carpe diem, carpe noctem. „Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”.

I takie jest też przesłanie tej przepięknie zilustrowanej, mądrej książki – bardzo ważnej, bo mówiącej o chorobie, z którą boryka się coraz więcej osób, i to wcale nie tylko staruszków. W uniwersalnym wymiarze jest to opowieść o bliskości, o budowaniu ważnych relacji międzypokoleniowych, o trwaniu przy kimś w zmiennych kolejach losu i czerpaniu radości z bycia.


P.S. W sierpniu tego roku moje dzieci straciły Babcię. Tę recenzję dedykuję Jej pamięci, dziękując za wszystkie niezapomniane chwile, które nam podarowała.

Agnieszka Świętek, Niezapominajka, wyd. Widnokrąg, Piaseczno 2018.
Wiek: 5+

środa, 5 września 2018

Trojaczki w szkole


Wakacje się skończyły, i także dla Trojaczków nastał czas nauki. Jak ta trójka urwisów odnajduje się w szkolnych murach? Jeśli jesteście ciekawi, zajrzyjcie do kolejnego tomu komiksowej opowieści Nicole Lambert – „Trojaczki w szkole”. Czeka tam na Was i na Wasze dzieciaki-uczniaki potężna dawka szkolnego humoru!



W znajomy wszystkim uczniowski klimat wpadamy od samego początku książki, bo już od wyklejki, na której zaprezentowano upstrzoną kleksami atramentu tabliczkę mnożenia. Mój syn spędził dobre dziesięć minut, licząc i sprawdzając swoje obliczenia, zanim przeszliśmy dalej. A tam już wielkie szykowanie: nowe ubrania, przybory szkolne, pakowanie pachnącego świeżością tornistra. Wszystko jest nowe, nawet… ząb! 

sobota, 1 września 2018

Okropny rysunek!


Długo nie wiedziałam, czym jest rywalizacja między rodzeństwem. To jedna z konsekwencji bycia jedynaczką. Musiałam poczekać, aż sama będę miała więcej niż jedno dziecko, żeby naocznie się przekonać, jak to jest. Te obserwacje bardzo mnie teraz frapują. Odkrywam w nich wiele emocji i zawiłych uczuć, z których istnienia nie zdawałam sobie kiedyś sprawy.



Autorki książki „Okropny rysunek!” też zdają się zafascynowane relacją między rodzeństwem, kreśląc bardzo autentyczny jej obraz.
Oto przy kuchennym stole siedzi dwoje dzieci. Inka i Starszy Brat. Starszy o całe trzy lata – to niemało! Brat rysuje. Inka patrzy. Też by chciała tak rysować, ale nie umie. I nie ma nawet pomysłu na to, co narysować. Naburmuszona, rusza na wędrówkę po mieszkaniu, aby poszukać inspiracji. Ale wszystko idzie nie tak.

piątek, 24 sierpnia 2018

O rozmawianiu obrazem - spotkanie z Agatą Królak


Bardzo ciekawe spotkanie z Agatą Królak, zatytułowane „Dosyć obrazków! O edukacji wizualnej w czasach wizualnej hegemonii”, odbyło się 24 sierpnia w kieleckim Instytucie Dizajnu. Ilustratorka, którą znamy m.in. z „Wytwórnika” i kartonówek „Różnimisie”, „Robimisie” czy „Masło śpi” przyjechała do Kielc z wystawą „O ja! Abstrakcja! O ty! Abstrakty! Czyli o rozmawianiu obrazem dla dzieci w każdym wieku”. 



Ekspozycję będzie można oglądać do 9 listopada 2018 roku, a na niej kreatywne zestawy edukacyjne, składające się na publikację „O rozmawianiu obrazem”, która jest pracą doktorską autorki, obronioną w marcu na gdańskiej ASP. 
Została ona stworzona w oparciu o myślenie i obrazowanie abstrakcyjne, a jej ideą jest wspieranie twórczej aktywności, intuicji i uważności. 

wtorek, 21 sierpnia 2018

Subiektywny przegląd książkowych nowości /sierpień 2018/


Co miesiąc prezentuję Wam pięć wydawniczych nowości, które postanowiłam „dodać do ulubionych”, czyli książki, które mnie szczególnie zaciekawiły, zachwyciły i którym warto będzie przyjrzeć się bliżej.


Lubię książki o czasie. Te, które pozwalają porozmyślać nad jego upływem, i te, które małemu dziecku pozwalają czas zrozumieć. A w każdym razie oswoić to zagadnienie – bo czy da się zrozumieć czas? Książka estońskiego duetu: autorki Hilli Rand i ilustratorki Catherine Zarip to historia dwóch kotów, czarnego i białego, które postanowiły popilnować domostwa na czas nieobecności swoich gospodarzy. Koty usadawiają się więc na bramie:  Amadeusz na lewym słupie, a Ludwik na prawym, i rozpoczynają wartę. Czas płynie: mijają kolejne godziny i dni, a koty wiernie strzegą swego domu, przy okazji obserwując niezmienny rytm toczącego się przed ich oczami życia. A dzieje się tu wiele: listonosz przynosi pocztę, a mleczarz mleko, dzieci idą do przedszkola, pies wędruje na spacer, a wszystko to w rytmie przesuwających się po tarczy wskazówek zegara.

Hilli Rand, Biały jak śnieg i czarny jak węgiel, Catherine Zarip, tłum. Anna Michalczuk-Podlecki, wyd. Agencja Edytorska EZOP, 2018.
Wiek: 5+

wtorek, 14 sierpnia 2018

Tabletki na dorosłość


Czy będąc dziećmi, chcieliście jak najszybciej dorosnąć? Poczuć, że możecie robić, co chcecie, nie tłumacząc się z niczego? Bohater tej książki, siódmoklasista Marek, chce dorosnąć teraz, zaraz, żeby przestać być niskim, chuderlawym chłopaczkiem, z którego popychadło zrobił sobie klasowy osiłek. Pragnie tego tym bardziej, że na horyzoncie pojawia się pewna dziewczyna…



Niebieska kredka, magiczny koralik, złote spodnie, amulet i dywan… W klasycznej literaturze dziecięcej licznie pojawiają się czarodziejskie przedmioty, dzięki którym można zrealizować swoje marzenia.  Ale Marek już nie jest dzieckiem, tylko nastolatkiem, nie spotka więc Piaskoludka, choć prawdę mówiąc Czarodziej aka Magik, z którym zawiera transakcję kupna-sprzedaży (a w zasadzie darowizny), z powodzeniem mógłby być stworkiem z książek Nesbit. Jest tak samo kapryśmy, złośliwy i fochowaty.

sobota, 11 sierpnia 2018

W wakacyjnym plecaku: Wojna z dziadkiem


Wielopokoleniowe rodziny żyjące pod jednym dachem spotyka się coraz rzadziej. Rozjeżdżamy się po kraju czy świecie i tylko raz na jakiś czas, na święta albo z okazji okrągłej rocznicy, spotykamy się przy wspólnym stole. Czasami jednak życie decyduje po swojemu i choroba lub śmierć zmienia utartą ścieżkę. To właśnie wydarzyło się w rodzinie Petera.



Dziadek Jack jest ogromnie przybity po śmierci babci. Sprzedaje dom na Florydzie, by zamieszkać z córką i jej rodziną. Na wieść o tym Peter bardzo się cieszy! W każdym razie do czasu, gdy dowiaduje się, że dziadek zamieszka w… jego pokoju.

Peter jest w szoku! Kocha swój pokój i nie wyobraża sobie, że mógłby przenieść się gdzieś indziej. To miejsce jest receptą na wszelkie lęki, na niepewność i troski zbliżającego się okresu dorastania, jest jego azylem. „To jest mój pokój. Uwielbiam go. Tu jest moje miejsce. I nie chcę mieszkać nigdzie indziej”  powtarza żarliwie.

wtorek, 31 lipca 2018

Kiedy serce staje dęba


Przyznam, że ta książka w pewnym sensie mnie zaskoczyła. Okazało się bowiem, że jest o czymś innym, niż myślałam! Czy może, doprecyzowując, że inaczej są w niej rozłożone akcenty tego, co ważne i ważniejsze. To zaskoczenie zdecydowanie pozytywne.



Bo było tak, że spojrzałam na okładkę i pomyślałam: „Ojoj, co to takiego. Jakiś harlequin teen (tak, tak, była taka seria na początku lat 90., kto na tyle stary, że pamięta?) a może kolejna opowiastka o zwierzaczkach made in fabryka Holly Webb?
Przesłodzona okładka okazała się na szczęście myląca i środek rozwinął przede mną ciekawą opowieść o pewnej wakacyjnej przygodzie trojga jedenastolatków.


Zaczyna się od wiewiórki. Rudka zostaje postrzelona z procy przez lokalnego łobuza i główna bohaterka książki, Amelka zabiera ją do domu na czas rekonwalescencji. Wszyscy przywiązują się szybko do wesołego stworzenia, ale czują, że jego miejsce jest w lesie.

środa, 25 lipca 2018

Rodzina Sztućców


„Ludzie czasami jak coś wymyślą, to aż strach. Najpierw śmiesznie i zabawnie, ale potem jednak strach” – stwierdzają z sarkazmem bohaterowie książki. Są bystrymi obserwatorami poczynań człowieka, co nie dziwi, biorąc pod uwagę, że mają z nim do czynienia kilka razy dziennie, i jest to kontakt nader bliski. Mowa bowiem o… sztućcach.



Pięcioosobowa rodzina, składająca się z Dziadka Noża, Taty Widelca, Mamy Łyżki, Syna Widelczyka i Córki Łyżeczki zamieszkuje obszerną drewnianą szufladę Babci Eleonory. Każdy z nich ma swoje zadania i obowiązki i ulubiony sposób spędzania czasu. Mama spotyka się z koleżankami na zupę, tata z wprawą zwija w kulkę okiełznanego wcześniej Potwora Tagliatelle, Dziadek drzemie i nie wolno mu przeszkadzać, bo staje się ostry jak brzytwa. Czasem jednak stały rytm zostaje zakłócony, bo ktoś nagle zapragnie zmiany.

niedziela, 22 lipca 2018

Subiektywny przegląd książkowych nowości /lipiec 2018/


Co miesiąc prezentuję Wam pięć wydawniczych nowości, które postanowiłam „dodać do ulubionych”, czyli książki, które mnie szczególnie zaciekawiły, zachwyciły i którym warto będzie przyjrzeć się bliżej.


Jakaż to piękna, letnia książka! Z kartek tryska radosna, słoneczna złocistość, natura kusi barwami i energią. Jej ucieleśnieniem jest tytułowa pszczółka, która leci właśnie nad łąką w poszukiwaniu kwiatów. „Cztery skrzydełka, rozśpiewane brzęczydełka” – poetycko opisuje ją Marceli Szpak, autor tłumaczenia.
Mały czytelnik podąża za spijającą nektar pszczółką przez kolejne rozkładówki. Z pełnej kwiatów łąki przenosi się wraz z nią do ula, gdzie nieustannie wre praca: „Żujemy, żujemy – tak właśnie żyjemy”. Piętrzą się w stosach jaskrawo pomarańczowe kulki nektaru. Powstaje plaster miodu, „pszczele złoto”. Będzie można w spokoju pogrążyć się w zimowym letargu – zapasy na wypadek głodu są gotowe. „Śpijcie, śpijcie, niech rój śpi. Przytulony razem śni, aby przetrwać zimne dni”.
„Pszczółka” to bardzo udane połączenie przepięknych, działających na wyobraźnię ilustracji (jakże by inaczej – w końcu to Isabelle Arsenault!), poetyckiego języka lekko i finezyjnie opisującego odwieczny rytm natury – pracy i odpoczynku. Jest tu też ważne przesłanie autorki: Chrońmy pszczoły! Na końcu książki obok apelu zamieszczono kilka sugestii dla młodych czytelników, co robić, by chronić te wspaniałe owady.

Kirsten Hall, Isabelle Arsenault, Pszczółka, tłum. Marceli Szpak, wyd. Kultura Gniewu (seria Krótkie Gatki) 2018.
Wiek: 4+

wtorek, 17 lipca 2018

W wakacyjnym plecaku: "Opowiem ci, mamo, co robią psy"


„Opowiem ci, mamo” to bardzo popularna seria Naszej Księgarni, zasadniczo przeznaczona dla młodszych dzieci. Niech Was jednak nie zmylą kartonowe strony, duży format, pełnostronicowe ilustracje. Wiele tytułów z tej serii jest BARDZO atrakcyjnych także dla starszych dzieci, dziewięcio-  czy dziesięcioletnich. Właśnie tak jest z częścią  „Opowiem ci, mamo, co robią psy” stworzoną przez Paulinę Wyrt.



sobota, 7 lipca 2018

W wakacyjnym plecaku: Gdy Pola się zgubi


Czterolatka znika ojcu z oczu podczas zakupów. To ledwie chwila, w której jest zajęty płaceniem przy kasie i nie spogląda na córkę. Gdy podnosi wzrok, dziewczynki nigdzie nie ma. Koszmar każdego rodzica.



To była pierwsza przeczytana przeze mnie książka Iana McEwana, „Dziecko w czasie”. Czytałam ją dawno temu, nie mając jeszcze własnych dzieci, ale już wtedy przedstawiona w niej historia i dramatyczne emocje sprawiły, że przechodziły mnie dreszcze. Po latach obejrzałam ekranizację i emocje wróciły, a w zasadzie uderzyły ze zdwojoną mocą, bo mogłam już postawić się na miejscu głównego bohatera, który w dzikiej rozpaczy biega po markecie, wykrzykując imię córki.

poniedziałek, 2 lipca 2018

Srebrna dziewczyna


W liceum z upodobaniem zaczytywałam się w prozie Updike’a. Pamiętam zaskakująco dokładnie wrażenie osaczenia i beznadziei, które towarzyszyło lekturze serii o Króliku Angstromie. Spadające ciężkimi falami poczucie marazmu i zmarnowanych szans dawało mi osobliwą przyjemność, być może wynikającą z wewnętrznego przekonania, że mnie to nie dotyczy, że mogę bezpiecznie zanurzyć się w tych szarościach, bo moje życie dopiero się zaczyna i na pewno będzie wyglądało inaczej. Lepiej.



Wrażenie dusznej, gęstej, przytłaczającej rzeczywistości, choć postrzeganej ze znacznie już większym dystansem, wróciło podczas lektury „Srebrnej dziewczyny” Leslie Pietrzyk. Bezimienna bohaterka książki próbuje uciec od własnej przeszłości, od  tego kim była, z jakiej pochodziła rodziny, jakie otoczenie ją ukształtowało. Wyjeżdża z rodzinnej miejscowości, rozpoczyna studia na prestiżowej uczelni, zaprzyjaźnia się z bogatą, pewną siebie dziewczyną, chodzi na imprezy, marzy o karierze pisarskiej. Jeśli spojrzeć z boku – miła z niej, wrażliwa, dobra dziewczyna. Może trochę zbyt czujna, zbyt ostrożna, no i do przesady skąpa, ale wydaje się być lojalną przyjaciółką, bystrą studentką, sympatyczną młodą kobietą.

piątek, 22 czerwca 2018

Subiektywny przegląd książkowych nowości /czerwiec 2018/


Co miesiąc prezentuję Wam pięć wydawniczych nowości, które postanowiłam „dodać do ulubionych”, czyli książki, które mnie szczególnie zaciekawiły, zachwyciły i którym warto będzie przyjrzeć się bliżej.



Za mały na to, za mały na tamto… ileż razy dziecko słyszy te słowa! Ale to nie tylko słowa, bo przecież musi też radzić sobie z rzeczywistością stworzoną na miarę znacznie wyższych niż ono osób. Tu nie dosięga, tam nie dostaje… Takie same kłopoty ma tytułowa małpka z książki Marty Altés. „Zawsze było zbyt głęboko, zbyt niebezpiecznie albo zbyt trudno dla kogoś tak małego” – to jedno zdanie opisuje jej życie w dżungli. Sfrustrowana takim stanem rzeczy małpka podejmuje ważną decyzję. Postanawia udowodnić, że wcale nie jest za mała na to, by dokonywać niezwykłych rzeczy! Jej dzielna postawa może jednak nieść ze sobą ryzyko… (każde dziecko w tym momencie z zapartym tchem będzie obserwowało rozwój wypadków, ale szczegółów nie zdradzę!).
Ten piękny picturebook katalońskiej artystki Marty Alt
és to opowieść o pragnieniu działania i samodzielności, a także o potrzebie bycia w grupie, o wzajemnej trosce i miłości.

Marta Altés, Dzielna małpka, tłum. Marta Bręgiel-Pant, wyd. Tako 2018.
Wiek: 3+

środa, 13 czerwca 2018

Teraz komiks! - fotorelacja z wystawy


Wystawa „Teraz komiks!” w Muzeum Narodowym w Krakowie to gratka dla wielbicieli komiksów. 


Można tu cofnąć się w czasie do lat dziecinnych, wspominając godziny spędzone na lekturze „Kajka i Kokosza” czy „Jonki, Jonka i Kleksa”, o których istnieniu zupełnie zapomniałam, choć kiedyś bardzo lubiłam śledzić losy tej trójki (Egmont wznowił w zeszłym roku te zeszyty), można było wejść do pracowni Papcia Chmiela, pełnej wymyślonych przez niego urządzeń, sfotografować się z Gapiszonem i Koziołkiem Matołkiem.

Początki komiksu w Polsce to rysunkowe historie cyklicznie ukazujące się w czasopismach.

piątek, 8 czerwca 2018

W wakacyjnym plecaku: Zula i magiczne obrazy


Bardzo lubię styl, jakim Natasza Socha pisze swoje książki dla dzieci i właśnie ten profil jej pisarskiej działalności lubię najbardziej. Autorka ma lekkie pióro i zgrabnie łączy ze sobą rozmaite wątki, cały czas podtrzymując uwagę młodego czytelnika.



Dzieje się tu dużo, ale nie za dużo – pisarce udaje się unikać przesadnej krzykliwości i zwariowanego tempa akcji typowego dla wielu współczesnych książek dla dzieci. Rozumiem, że żyjemy w kulturze obrazkowej i że wydawcy chcą przyciągnąć dzieciaki książką, w której wszystko dzieje się szybko jak w kreskówce, ale książka to jednak nie to samo. Można zresztą w inny sposób uatrakcyjnić tekst, i to nawet nie odchodząc daleko od kreskówkowego stylu – mianowicie poprzez rysunkowe ilustracje, dodające lekkości i tempa słowom.

czwartek, 31 maja 2018

Subiektywny przegląd książkowych nowości /maj 2018/


Co miesiąc prezentuję Wam pięć wydawniczych nowości, które postanowiłam „dodać do ulubionych”, czyli książki, które mnie szczególnie zaciekawiły, zachwyciły i którym warto będzie przyjrzeć się bliżej.




Violet Brown wraz z rodzicami przeprowadza się do miasteczka o dość zaskakującej nazwie Perfect. Jej ojciec zajmuje się chirurgią oka i ma pomóc mieszkańcom miasteczka, którzy mają ponoć jakiś nietypowy problem okulistyczny. Jeszcze tego samego wieczoru właściciele firmy, w której ma pracować Eugene Brown informują całą rodzinę, że w najbliższych dniach… stracą wzrok! Nie powinni jednak się tym przejmować, bo otrzymają od razu specjalne okulary, które ten problem rozwiążą (sic!).

wtorek, 29 maja 2018

Książkowe polecanki na Dzień Dziecka (2)


Książki do zabawy, nauki i… zasypiania!



1. Katarzyna Biegańska, "W ROBACZKOWIE", il. Monika Suska, wyd. Dwukropek 2018. Wiek: 3+

Wielki format książki robi wrażenie. Za pełną szczegółów kolorową okładką rozpościera się zielona przestrzeń łąki, i mały czytelnik, zanim zdąży się obejrzeć, wpada w gwarny świat tytułowego Robaczkowa. A tam rwetes i zamieszanie. Wszyscy mieszkańcy przygotowują się właśnie do Święta Łąki! Z tej okazji maluchy z robaczkowego przedszkola otrzymały ważne zadanie: mają przygotować przedstawienie o skarbach łąki. Najpierw jednak trzeba te cudowności znaleźć.



piątek, 25 maja 2018

Książki na Dzień Matki


Książki o matkach, mamach, mamusiach są ponadczasowe. Można sięgać po nie w różnych etapach życia – z małymi dziećmi, z nastolatkami, samodzielnie… Zawsze będą okazją do chwil refleksji, wspomnień, żartów, ciepłej rozmowy. Podkreślą bliskość, pomogą nazwać uczucia. Z okazji Dnia Matki przedstawiam Wam cztery nowości książkowe z MAMĄ w roli głównej.



Lubię drobne formy literackie. Opowiadania, eseje, impresje. Kiedyś zachwycił mnie Philippe Delerm swoim zbiorkiem „Pierwszy łyk piwa i inne drobne przyjemności”, w którym delektował się codziennością i rutyną: paczuszką z ciastkami w niedzielne przedpołudnie, zapachem jabłek czy tytułowym pierwszym łykiem piwa. Przypomniał mi się teraz ten tomik, gdy do rąk wzięłam „Mamę” Hélène Delforge i Quentina Grébana.

środa, 23 maja 2018

Pozytywka. Tajemnice domu handlowego Sinclairs.


Nastoletnia Sophie Taylor-Cavendish zostaje niespodziewanie osierocona przez ojca. Bez grosza przy duszy, musi z dnia na dzień porzucić dotychczasowe wygodne życie, opuścić rodzinną posiadłość i ukochaną nianię. Jest już za duża, aby zamieszkać w przytułku dla dzieci, a jednocześnie zbyt młoda i niedoświadczona, by zarobić na swoje utrzymanie. Szczęśliwie dla niej, w Londynie otwiera się właśnie wielki dom handlowy Sinclairs…




Sophie udaje się otrzymać posadę sprzedawczyni w dziale kapeluszy. Niestety wyszukane maniery nie zjednują jej przyjaciółek wśród koleżanek z pracy, a wkrótce okazuje się, że los ma dla niej kolejną przykrą niespodziankę. Sophie zostaje zamieszana w poważną sprawę kryminalną i… posądzona o współudział. Czy uda jej się udowodnić swoją niewinność? Czy w nowej rzeczywistości znajdzie jakąś bratnią duszę? Czy niepomyślna karta w końcu się odwróci?

poniedziałek, 21 maja 2018

Warszawskie Targi Książki 2018 - fotorelacja



Na tegoroczne Warszawskie Targi Książki wybrałam się razem z moją Zuzą, która po raz pierwszy otrzymała na to wydarzenie własną akredytację (prowadzi blog o książkach dla młodzieży: Zu czyta). Występowałyśmy więc nie tylko jako mama i córka, ale też jako dwie baaardzo blisko spokrewnione blogerki książkowe :)


 Na zdjęciu powyżej Agnieszka Żelewska, twórczyni Czarownicy Irenki :)

Spędziłyśmy na targach dwa dni: czwartek i piątek. Wybrałyśmy dni robocze, bo choć nie obfitują one w spotkania autorskie,  można cieszyć się spokojem, swobodą przemieszczania się i dłuższymi rozmowami z wydawcami.


Stoisko Polskiej Sekcji IBBY (Zu z Dorotą Lipińską i Beatą Kowalską)

niedziela, 13 maja 2018

Wiosna Toli, Lato Toli


Uwielbiam książki o porach roku – te, które traktują o nich bezpośrednio, opisując wprost zmiany zachodzące w przyrodzie, jak i te, które wplatają sezonowość w opowiadaną historię. To chyba pozostałości z dziecięcej lektury „Razem ze słonkiem” Marii Kownackiej. Jak ja uwielbiałam tę serię! Czytywaliście?



Książki Anny Włodarkiewicz – „Wiosna Toli” i „Lato Toli" – też troszkę przenoszą nas w przeszłość, a to za sprawą ilustracji Oli Krzanowskiej. Niektóre przywołują na myśl obrazki ze starego elementarza, choć tylko w pewnym stopniu – na tyle, by dorośli poczuli sentymentalną nutę, a dzieci uznały jednak za odwzorowanie codzienności. Zabawa światłem i cieniem przypomina z kolei prace Emilii Dziubak, co z pewnością ucieszy wielbicieli tego stylu.  

sobota, 12 maja 2018

Przedpremierowo: Nieodgadniony


Kiedyś, gdy w rozmowie wspomniałam liceum, do którego chodziłam, usłyszałam: „Ach, do tego, które wygląda jak Hogwart?” Pomyślałam, że to całkiem trafne porównanie, choć sama mojego ogólniaka nigdy tak nie postrzegałam. Trudno się jednak dziwić – ukończyłam go dokładnie w roku premiery „Harry’ego Pottera i Kamienia Filozoficznego”.



Szkoła średnia jest popularną sceną zdarzeń rozlicznych powieści młodzieżowych, zarówno obyczajowych, jak i fantastycznych. W Wikipedii znaleźć można całą kategorię „Novels set in schools”. Rola szkoły jest dla nastolatka szczególna – to przecież nie tylko miejsce nauki, lecz także scena dla miłosnych komedii i tragedii oraz laboratorium interakcji społecznych, w którym testuje się swoje lęki, słabe i mocne strony.

poniedziałek, 7 maja 2018

Książkowe polecanki na Dzień Dziecka (1)

CZYTAJ, OGLĄDAJ, DZIAŁAJ!
Książki o budowaniu, architekturze i pojazdach


1. Charise Mericle Harper, JEDŹ! JEDŹ! STÓJ!,  wyd. Babaryba, Warszawa 2018. Wiek: 2+


Zmieniające się barwy sygnalizacji świetlnej niezmiennie przyciągają uwagę dzieci. Co oznacza zielone światło, a co czerwone? – zasad ruchu drogowego obowiązkowo uczą się wszystkie przedszkolaki. To bardzo ważne, by wiedzieć, kiedy iść lub jechać, a kiedy się zatrzymać! Charise Mericle Harper stworzyła na ten temat zabawną i ważną edukacyjnie książeczkę, której bohaterami są Mały Zielony i Mały Czerwony, czyli dwa krągłe światła sygnalizatora.

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Różowa walizka


W przedszkolu mojej córki był chłopiec, który kochał kolor różowy. Kochał też króliczki. Najlepiej różowe. I kiedy podczas balu karnawałowego jego koledzy zostali piratami, policjantami, i żółwiami Ninja, on przebrał się za różowego królika. Biegał, tańczył i świetnie się bawił z innymi dziećmi, i tylko dorośli mieli wielki z tym problem, bo nijak nie potrafili zaakceptować go w tej roli. Nikt nic nie powiedział, ale pamiętam poczucie dyskomfortu odmalowane na twarzach.



Przypomniałam o nim sobie nagle, czytając książkę „Różowa walizka” Susie Morgenstern. A w zasadzie je zobaczyłam – odciśnięte na obliczach rysowanych charakterystyczną kredką Serge’a Blocha. Twarze należą do członków rodziny małego Beniamina, który właśnie przyszedł na świat i z tej okazji został obdarowany mnóstwem prezentów. Jednym z nich jest walizka. W intensywnie różowym kolorze.

niedziela, 22 kwietnia 2018

Subiektywny przegląd książkowych nowości /kwiecień 2018/


Co miesiąc prezentuję Wam pięć wydawniczych nowości, które postanowiłam „dodać do ulubionych”, czyli książki, które mnie szczególnie zaciekawiły, zachwyciły i którym warto będzie przyjrzeć się bliżej.




Zauroczyła mnie całkowicie ta skromna książka o ciekawie zaprojektowanej okładce, na której spływający z wafelka lód układa się w znak zapytania. „Gdzie jest lodziarz?” pyta tytuł, pytają też wszyscy bohaterowie tej wielkomiejskiej rymowanej historii. U progu lata, kiedy wreszcie jest ciepło i w długie jasne dni można spacerkiem wędrować po parku, każdemu marzą się lody – w wafelku lub kubku, z bitą śmietaną lub karmelowym sosem. „A dla odważnych eksperymenty- / sorbet z miętowych liści wymiętych”. Cóż kiedy furgonetki lodziarza nigdzie nie widać. „Co to za lato jest bez lodziarza? / Tego nikt sobie nie wyobraża!” Zaniepokojeni mieszkańcy wylegają na chodnik i zaczynają snuć czarne scenariusze. Co jeden to bardziej makabryczny: „A może kiedyś, sennym wieczorem, / kiedy parkował tuż nad jeziorem, / po długiej pracy w żarze słonecznym / zamiast jedynki wrzucił bieg wsteczny?”. Mały chłopiec rozpowiada, że lodziarz postanowił zdrzemnąć się w zamrażarce: „Chłopiec powtarza – aż włos się jeży! – / że lodziarz pewnie dalej tam leży / i teraz – krew się w żyłach zmraża! - / zostały tylko lody z lodziarza”.

Książka Zuzanny Fruby to pozycja obowiązkowa dla wszystkich wielbicieli czarnego humoru. Dziecku też spodoba się ta historia o wyczekiwaniu na pierwsze po zimie lody. Znakomicie czyta się ją na głos, co jest zasługą zgrabnych parzystych rymów. Wzrok przykuwa ciekawa kolażowa grafika. I jest jeszcze jakaś liryczna, egzystencjalna nuta tej opowieści – smutnej i zabawnej jednocześnie – to miasto z jego ulicami i mieszkańcami, nasłuchujące dzwonka lodziarza zdaje się płynąć ponad czasem w symbolicznym oczekiwaniu na operetkowy finał.  

Zuzanna Fruba, Gdzie jest lodziarz?, wyd. Nisza, Warszawa 2018.
Wiek: 5+

wtorek, 17 kwietnia 2018

Nigdy Nigdy


Na „Nigdy Nigdy” zwróciłam uwagę, przygotowując lutowe wydanie subiektywnego przeglądu książkowych nowości. Wszystko, co znalazłam w materiałach prasowych i na fanpejdżu autora brzmiało bardzo interesująco. Piętnastolatka, która musi wyjechać z Polski do Australii, chociaż wcale tego nie chce, trudna rodzinna sytuacja, bunt okresu dojrzewania, miłość i przyjaźń wystawione na próbę… Byłam ciekawa pierwszej młodzieżowej powieści w dorobku Jurka Zielonki, pisarza, który popełnił wcześniej dwie docenione powieści do dorosłych: „Antypody” i „Tadzia”.



Za lekturę zabrałam się wspólnie z córką – czytam na głos, bo obie bardzo lubimy taki sposób spędzania czasu. Można na bieżąco dzielić się wrażeniami z lektury i dyskutować. Oczywiście czytanie trwa dłużej, ale nic nie szkodzi. Żadna z nas nie jest zwolenniczką wyzwań typu „przeczytam 50 książek w roku 2018”.

Początek książki trochę się nam dłużył. Poznałyśmy główną bohaterkę Agatę Urbanik, jej siostrę Kamilę zwaną Milką, chłopaka Kajtka i przyjaciółkę Siwą. Dowiedziałyśmy się, że sytuacja rodzinna Agaty wygląda nieciekawie: mama nie żyje, babcia, wychowująca dziewczynki jest poważnie chora, a ojciec założył nową rodzinę, od lat mieszka w Australii i dziewczynki nie mają z nim żądnego kontaktu.

niedziela, 8 kwietnia 2018

Maja dorasta. Niezbędnik dorastającej dziewczynki


Tacy jesteśmy nowocześni, zglobalizowani i uświadomieni, a nadal nie bardzo umiemy rozmawiać o dojrzewaniu i zmianach, które w tym okresie zachodzą. Wygodnie jest myśleć, że Internet objaśni wszystko, pytanie tylko, na ile to będzie rzetelne. Oczywiście nastolatki prędzej czy później znajdą tam odpowiedzi na swoje pytania, ale dzieci stojące dopiero na progu dojrzewania bardzo potrzebują naszego osobistego wprowadzenia w ten proces.




Tym bardziej, że współczesne dziewczynki zaczynają dojrzewać bardzo wcześnie. Wiele z nich już w wieku 9 lat miesiączkuje. Zmiany zachodzące w ciele kompletnie nie współgrają ze zmianami zachodzącymi w psychice. Rozdźwięk między fizjologicznym a emocjonalnym dojrzewaniem jest zdecydowanie większy niż kiedyś. W czasach naszych mam czy babć kobiety zaczynały miesiączkować w wieku 13, 14 lat. W wieku 19 i 20 lat często były już mężatkami i rodziły dzieci. Zmiany fizyczne były więc zapowiedzią zbliżającej się dorosłości, macierzyństwa, innego etapu w życiu. A dziś? Co ma wspólnego dziewięciolatka z trzydziestolatką, bo pewnie mniej więcej w takim wieku współczesne dziewczynki zostaną kiedyś matkami, oczywiście o ile się na macierzyństwo zdecydują? Dwie odległe planety…

czwartek, 29 marca 2018

Książkowy wielkanocny zajączek


Garść wolnych chwil podczas ferii wiosennych warto wykorzystać na przeczytanie jakiejś książki. Odgońmy dzieciaki od telewizorów i tabletów! Skoro wiosna wciąż się ociąga z ładną pogodą, sami musimy sobie osłonecznić ten czas miłą lekturą!




Przygotowałam dla Was cztery książkowe polecanki dla dzieci już samodzielnie czytających – „podstawówkowiczów”, zarówno z młodszych, jak i starszych klas.

PODSTAWÓWKOWICZE MŁODSI 6–9 LAT

1. SŁOŃ ERIKI

To jest tak pięknie wydana książka, że na początku po prostu chce się ją obracać w rękach, gładzić okładkę, kartkować, ważyć ciężar w dłoni. Też tak macie, że urzeka Was zewnętrzna forma książki? W tym przypadku naprawdę nie ma co szczędzić pochwał, bo wszystko tu jest dopracowane do najmniejszego szczegółu. Projekt okładki, niezwykle poręczny format książki, szycie, przyjazny dla oka papier, odpowiednio duży dla dziecka font i wygodna interlinia, urocze ilustracje. Tak właśnie powinna wyglądać książka dla początkującego czytelnika.