środa, 13 czerwca 2018

Teraz komiks! - fotorelacja z wystawy


Wystawa „Teraz komiks!” w Muzeum Narodowym w Krakowie to gratka dla wielbicieli komiksów. 


Można tu cofnąć się w czasie do lat dziecinnych, wspominając godziny spędzone na lekturze „Kajka i Kokosza” czy „Jonki, Jonka i Kleksa”, o których istnieniu zupełnie zapomniałam, choć kiedyś bardzo lubiłam śledzić losy tej trójki (Egmont wznowił w zeszłym roku te zeszyty), można było wejść do pracowni Papcia Chmiela, pełnej wymyślonych przez niego urządzeń, sfotografować się z Gapiszonem i Koziołkiem Matołkiem.

Początki komiksu w Polsce to rysunkowe historie cyklicznie ukazujące się w czasopismach.

Bezrobotny Froncek

Plansze z przygodami Kapitana Klossa.

Biuro Kapitana Żbika.

Ci którzy chcą poznać historię komiksu i dopiero stawiają pierwsze kroki w tej przygodzie, docenią możliwość prześledzenia drogi rozwoju tej dziedziny sztuki, różne koleje jej losów w naszym kraju i ewolucję formy. Na wystawie można zobaczyć ponad 600 eksponatów pochodzących z prywatnej kolekcji Wojciecha Jamy, jednego z kuratorów wystawy – są to plansze, szkice, czasopisma, książki, ale także zabawki czy przedmioty codziennego użytku. Najstarszy eksponat pochodzi z roku 1871, a więc historia komiksu liczy sobie już 150 lat!



Pracownia Papcia Chmiela


Od Bezrobotnego Froncka w dwudziestoleciu międzywojennym, po współczesnego Wilqa Minkiewiczów, komiks nie tylko zapewniał rozrywkę, lecz także pozwalał odreagować frustracje społeczne. Ważnym przesłaniem wystawy jest podkreślenie potencjału komiksu, jego równorzędności z innymi dyscyplinami sztuki współczesnej, ukazanie jego rosnącej popularności wśród różnych grup wiekowych.


Jeż Jerzy
Jonka, Jonek i Kleks

Ilustracje Tadeusza Baranowksiego

"Pocztówki z Białegostoku" Joanny Karpowicz

Wystawę „Teraz KOMIKS!” można oglądać w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie do 22 lipca.



piątek, 8 czerwca 2018

W wakacyjnym plecaku: Zula i magiczne obrazy


Bardzo lubię styl, jakim Natasza Socha pisze swoje książki dla dzieci i właśnie ten profil jej pisarskiej działalności lubię najbardziej. Autorka ma lekkie pióro i zgrabnie łączy ze sobą rozmaite wątki, cały czas podtrzymując uwagę młodego czytelnika.



Dzieje się tu dużo, ale nie za dużo – pisarce udaje się unikać przesadnej krzykliwości i zwariowanego tempa akcji typowego dla wielu współczesnych książek dla dzieci. Rozumiem, że żyjemy w kulturze obrazkowej i że wydawcy chcą przyciągnąć dzieciaki książką, w której wszystko dzieje się szybko jak w kreskówce, ale książka to jednak nie to samo. Można zresztą w inny sposób uatrakcyjnić tekst, i to nawet nie odchodząc daleko od kreskówkowego stylu – mianowicie poprzez rysunkowe ilustracje, dodające lekkości i tempa słowom.

czwartek, 31 maja 2018

Subiektywny przegląd książkowych nowości /maj 2018/


Co miesiąc prezentuję Wam pięć wydawniczych nowości, które postanowiłam „dodać do ulubionych”, czyli książki, które mnie szczególnie zaciekawiły, zachwyciły i którym warto będzie przyjrzeć się bliżej.




Violet Brown wraz z rodzicami przeprowadza się do miasteczka o dość zaskakującej nazwie Perfect. Jej ojciec zajmuje się chirurgią oka i ma pomóc mieszkańcom miasteczka, którzy mają ponoć jakiś nietypowy problem okulistyczny. Jeszcze tego samego wieczoru właściciele firmy, w której ma pracować Eugene Brown informują całą rodzinę, że w najbliższych dniach… stracą wzrok! Nie powinni jednak się tym przejmować, bo otrzymają od razu specjalne okulary, które ten problem rozwiążą (sic!).

wtorek, 29 maja 2018

Książkowe polecanki na Dzień Dziecka (2)


Książki do zabawy, nauki i… zasypiania!



1. Katarzyna Biegańska, "W ROBACZKOWIE", il. Monika Suska, wyd. Dwukropek 2018. Wiek: 3+

Wielki format książki robi wrażenie. Za pełną szczegółów kolorową okładką rozpościera się zielona przestrzeń łąki, i mały czytelnik, zanim zdąży się obejrzeć, wpada w gwarny świat tytułowego Robaczkowa. A tam rwetes i zamieszanie. Wszyscy mieszkańcy przygotowują się właśnie do Święta Łąki! Z tej okazji maluchy z robaczkowego przedszkola otrzymały ważne zadanie: mają przygotować przedstawienie o skarbach łąki. Najpierw jednak trzeba te cudowności znaleźć.



piątek, 25 maja 2018

Książki na Dzień Matki


Książki o matkach, mamach, mamusiach są ponadczasowe. Można sięgać po nie w różnych etapach życia – z małymi dziećmi, z nastolatkami, samodzielnie… Zawsze będą okazją do chwil refleksji, wspomnień, żartów, ciepłej rozmowy. Podkreślą bliskość, pomogą nazwać uczucia. Z okazji Dnia Matki przedstawiam Wam cztery nowości książkowe z MAMĄ w roli głównej.



Lubię drobne formy literackie. Opowiadania, eseje, impresje. Kiedyś zachwycił mnie Philippe Delerm swoim zbiorkiem „Pierwszy łyk piwa i inne drobne przyjemności”, w którym delektował się codziennością i rutyną: paczuszką z ciastkami w niedzielne przedpołudnie, zapachem jabłek czy tytułowym pierwszym łykiem piwa. Przypomniał mi się teraz ten tomik, gdy do rąk wzięłam „Mamę” Hélène Delforge i Quentina Grébana.

środa, 23 maja 2018

Pozytywka. Tajemnice domu handlowego Sinclairs.


Nastoletnia Sophie Taylor-Cavendish zostaje niespodziewanie osierocona przez ojca. Bez grosza przy duszy, musi z dnia na dzień porzucić dotychczasowe wygodne życie, opuścić rodzinną posiadłość i ukochaną nianię. Jest już za duża, aby zamieszkać w przytułku dla dzieci, a jednocześnie zbyt młoda i niedoświadczona, by zarobić na swoje utrzymanie. Szczęśliwie dla niej, w Londynie otwiera się właśnie wielki dom handlowy Sinclairs…




Sophie udaje się otrzymać posadę sprzedawczyni w dziale kapeluszy. Niestety wyszukane maniery nie zjednują jej przyjaciółek wśród koleżanek z pracy, a wkrótce okazuje się, że los ma dla niej kolejną przykrą niespodziankę. Sophie zostaje zamieszana w poważną sprawę kryminalną i… posądzona o współudział. Czy uda jej się udowodnić swoją niewinność? Czy w nowej rzeczywistości znajdzie jakąś bratnią duszę? Czy niepomyślna karta w końcu się odwróci?