wtorek, 17 lipca 2018

W wakacyjnym plecaku: "Opowiem ci, mamo, co robią psy"


„Opowiem ci, mamo” to bardzo popularna seria Naszej Księgarni, zasadniczo przeznaczona dla młodszych dzieci. Niech Was jednak nie zmylą kartonowe strony, duży format, pełnostronicowe ilustracje. Wiele tytułów z tej serii jest BARDZO atrakcyjnych także dla starszych dzieci, dziewięcio-  czy dziesięcioletnich. Właśnie tak jest z częścią  „Opowiem ci, mamo, co robią psy” stworzoną przez Paulinę Wyrt.



Jakie są powody tej atrakcyjności? Oto kilka z nich:

- psia tematyka jest bardzo uniwersalna (w kontraście do tomów traktujących np. o dinozaurach, mrówkach czy pająkach)

- ilustracje Pauliny Wyrt z powodu stosowanej techniki i kolorystyki są bardzo atrakcyjne także dla nastolatków i dorosłych (osobiście uwielbiam!)

- książka zawiera wiele wiadomości istotnych dla wszystkich, którzy myślą o tym, aby mieć psa: Jak często należy go odrobaczać? Czy pies powinien mieć czip? Jakie jedzenie mu służy, a jakie może być wręcz trujące? Co zabrać, gdy pies wybiera się z nami w podróż zagraniczną? Jak czytać mowę ciała psa?




- znajdziemy tu ciekawe zabawy dla całej rodziny, takie jak gra planszowa, w której idziemy na spacer z psem i patrzymy na okolicę jego oczami albo wymyślanie nazw dla kundelków zgodnie z ich przewodnią cechą charakteru (czytolub polski, skocznik lotny, śpiewak obiadowy itp.), łączenie w pary psów i ich właścicieli.

Jak każda z dwunastu dostępnych w tej serii, także i ta książka jest wspaniałą wyszukiwanką. Kot, który zaszył się gdzieś w domu, bo miał dość psich harców, pies-ratownik albo dzielny pies stróżujący, który właśnie złapał włamywacza, przedstawiciele licznych psych ras, którzy rozbiegli się  po kawiarni – na każdej rozkładówce jest wiele elementów do szukania i to nie tylko tych wymienionych w poleceniu.


Warto podkreślić, że przy całym zabawowym, aktywnościowym charakterze  książki jest w niej miejsce również na opowieść. To historia kundelka o imieniu Feler. Mieszka w schronisku dla zwierząt i marzy o tym, by mieć własnego człowieka do kochania. Do psiaka uśmiecha się szczęście – przygarnia go Lila, która bardzo troskliwie o niego dba. Zabiera do weterynarza, do psiego salonu piękności, ma dużą wiedzę na temat właściwej opieki nad psem i chętnie dzieli się nią z czytelnikami. Czy każdy pamięta o obroży przeciwkleszczowej, smarowaniu poduszek łap kremem zimą, zabraniu na wakacje książeczki zdrowie z wbitymi pieczątkami?


„Opowiem ci, mamo, co robią psy” to przydatna pozycja w wakacyjnym plecaku – w deszczowy lipcowy dzień na chmurnej plaży pozwala złagodzić objawy histerii pod tytułem „dlaczego-nie-mogę-wejść-do wody”, czyni też znośną wielogodzinną podróż, a oprócz tego oferuje dużo merytorycznych ciekawostek i estetycznej frajdy.

Paulina Wyrt, Opowiem ci, mamo, co robią psy, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2018.
Wiek: 3+


sobota, 7 lipca 2018

W wakacyjnym plecaku: Gdy Pola się zgubi


Czterolatka znika ojcu z oczu podczas zakupów. To ledwie chwila, w której jest zajęty płaceniem przy kasie i nie spogląda na córkę. Gdy podnosi wzrok, dziewczynki nigdzie nie ma. Koszmar każdego rodzica.



To była pierwsza przeczytana przeze mnie książka Iana McEwana, „Dziecko w czasie”. Czytałam ją dawno temu, nie mając jeszcze własnych dzieci, ale już wtedy przedstawiona w niej historia i dramatyczne emocje sprawiły, że przechodziły mnie dreszcze. Po latach obejrzałam ekranizację i emocje wróciły, a w zasadzie uderzyły ze zdwojoną mocą, bo mogłam już postawić się na miejscu głównego bohatera, który w dzikiej rozpaczy biega po markecie, wykrzykując imię córki.


Pomyślcie, ile razy widzieliście w sklepie błąkające się między półkami dzieci, zapłakane maluchy siedzące na środku przejścia i wołające mamę, ile razy słyszeliście, jak przez głośnik wzywano rodziców do odebrania przestraszonej zguby? Podczas wakacji zdarza się to częściej, i to niemal w każdym publicznym miejscu – na lotnisku, dworcu kolejowym, w muzeum, na ruchliwej ulicy. Wszędzie tam, gdzie tłumy przemieszczających się ludzi sprawiają, że można zniknąć z pola widzenia w ułamku sekundy.

Oczywiście pilnujemy dzieci podczas letnich podróży jeszcze uważniej niż zwykle, ale czy równie często uczymy je, jak mogą pilnować się same? I co powinny zrobić, gdy mimo wszystko się zgubią?


„Gdy Pola się zgubi” to książka, która wychodzi naprzeciw potrzebie uświadomienia dziecku, jak postępować w takiej sytuacji. Tytułowa kilkuletnia bohaterka jest bardzo ciekawą świata osóbką, ciągle coś przykuwa jej uwagę – śliczny piesek, wielki samolot, zapach kwiatów – co często skutkuje straceniem z oczu rodziców i nagłym zgubieniem się.
Przed wyjazdem na wakacje rodzina opracowuje więc „Sześć zasad dla zagubialskich”, które mają pomóc Poli odpowiednio zareagować, kiedy się zgubi.

Po spakowaniu walizek tata przepytuje córkę ze znajomości tych zasad. Pola zna je świetnie i recytuje z pamięci:

1. Nie szukam. Czekam.
2. Nie mogę wchodzić autom w drogę!
3. Do pomocy gotowe służby mundurowe!
4. Ktoś nieznany? Nie ufamy!
5. W bucie schowany kontakt do mamy!
6. Mam być widziana, a nie schowana!

Potem wyruszają na lotnisko i… już po drodze Pola gubi się po raz pierwszy! Zanim dotrą do celu w słonecznej Hiszpanii zdarza się to jeszcze kilka razy… Każda z tych sytuacji jest dla wszystkich – Poli, jej rodziców oraz małego czytelnika – okazją do przetestowania zasad dla zagubialskich we właściwym kontekście i sprawdzenia, czy faktycznie działają.


Jeśli jesteście rodzicami, dziadkami, opiekunami dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, ta książka to dla Was wakacyjny must have. Lektura dla wszystkich podróżujących z dzieckiem – i to niekoniecznie w miejsca odległe. Umiejętna, szybka reakcja w sytuacji stresowej – podjęcie konkretnych działań i powstrzymanie się od innych to często gwarancja szybkiego rozwiązania problemu.

Pochwalić trzeba ciekawy projekt graficzny książki, co wciąż jeszcze nie jest regułą dla tego typu publikacji. Zupełnie jakby praktyczna treść nie mogła iść w parze z ciekawym projektem graficznym i świetnymi ilustracjami. Tutaj niczego nie brakuje – jest przejrzyście, ciekawie, wesoło, a nasycone kolorem, pogodne ilustracje Magdaleny Kozieł-Nowak sprawiają, że lektura książki oferuje dziecku nie tylko bardzo potrzebną wiedzę, lecz także wartościowe przeżycia estetyczne.


Gabriela Rzepecka-Weiss, Gdy Pola się zgubi, il. Magdalena Kozieł-Nowak, wyd. Dwukropek 2018.
Wiek: 3+

poniedziałek, 2 lipca 2018

Srebrna dziewczyna


W liceum z upodobaniem zaczytywałam się w prozie Updike’a. Pamiętam zaskakująco dokładnie wrażenie osaczenia i beznadziei, które towarzyszyło lekturze serii o Króliku Angstromie. Spadające ciężkimi falami poczucie marazmu i zmarnowanych szans dawało mi osobliwą przyjemność, być może wynikającą z wewnętrznego przekonania, że mnie to nie dotyczy, że mogę bezpiecznie zanurzyć się w tych szarościach, bo moje życie dopiero się zaczyna i na pewno będzie wyglądało inaczej. Lepiej.



Wrażenie dusznej, gęstej, przytłaczającej rzeczywistości, choć postrzeganej ze znacznie już większym dystansem, wróciło podczas lektury „Srebrnej dziewczyny” Leslie Pietrzyk. Bezimienna bohaterka książki próbuje uciec od własnej przeszłości, od  tego kim była, z jakiej pochodziła rodziny, jakie otoczenie ją ukształtowało. Wyjeżdża z rodzinnej miejscowości, rozpoczyna studia na prestiżowej uczelni, zaprzyjaźnia się z bogatą, pewną siebie dziewczyną, chodzi na imprezy, marzy o karierze pisarskiej. Jeśli spojrzeć z boku – miła z niej, wrażliwa, dobra dziewczyna. Może trochę zbyt czujna, zbyt ostrożna, no i do przesady skąpa, ale wydaje się być lojalną przyjaciółką, bystrą studentką, sympatyczną młodą kobietą.