piątek, 19 października 2018

Subiektywny przegląd książkowych nowości /październik 2018/

Co miesiąc prezentuję Wam pięć wydawniczych nowości, które postanowiłam "dodać do ulubionych", czyli książki, które mnie szczególnie zaciekawiły, zachwyciły, i którym warto będzie przyjrzeć się bliżej.



 Ach, królewną być! Mieć własne królestwo, przepiękny pałac, karocę zaprzężoną w cztery białe konie i tron wyściełany purpurowym aksamitem! A jednak… czy aby na pewno to taka frajda? Niezliczone obowiązki, wydawanie zarządzeń, no i te zakazy: to nie wypada, tamtego nie wolno! A co z łażeniem po drzewach, wędrówkami po lesie? Aurelka szybko się przekonuje, że bycie królewną to wielka odpowiedzialność i konieczność umiejętnego dbania o innych. Słowem, niełatwe zadanie! Na szczęście nowo koronowana głowa spotyka kogoś, kto doda jej odwagi w trudnych chwilach. To czarownica Jaga, która wraz z kotem Babą mieszka w fioletowym domku w lesie. Jak widać na jej przykładzie, czarownice wcale nie muszą być złe. To nie jedyny przykład przełamania bajkowej konwencji: królewicz Emeryk nie grzeszy dzielnością, wilk Arnold jest wielkoduszny i skory do pomocy małym dziewczynkom, a smoki to przemiłe stworzenia.
Drugie, zmienione wydanie opowiastek o Aurelce, bystrej i pomysłowej dziewczynce, która ma swoje zdanie i wie, czego chce ukazuje się dziesięć lat po premierze w jeszcze ładniejszym i bardziej dopracowanym wydaniu. Bardzo dobrze, że Bajka przypomina swoją czołową bohaterkę kolejnym rocznikom dziewczynek – niech wiedzą, że bycie królewną nie jest ani banalne, ani gorsze od bycia inżynierką NASA. Takie marzenia, całe w różach i fioletach, też są uprawnione!

Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Maleńkie Królestwo królewny Aurelki, il. Jona Jung, wyd. Bajka 2018.
Wiek: 5+

Katherine Applegate, ceniona amerykańska pisarka, której nagrodzoną medalem Johna Newberry’ego książkę „Jedyny i Niepowtarzalny Iwan” wydało dwa lata temu w Polsce wydawnictwo CzyTam wraca z książką równie głęboką, mądrą i wzruszającą. To opowieść o tolerancji opowiedziana z perspektywy starego dębu. Ma dwieście lat i był świadkiem wielu zdarzeń w swojej okolicy, przede wszystkim zaś jest drzewem życzeń. Co roku w maju ludzie zapisują na skrawkach materiałów swoje życzenia i wieszają je wśród gałęzi. Życie toczy się spokojnie, utartym trybem, ale zmiana nadchodzi wraz z zamieszkaniem w sąsiedztwie muzułmańskich uchodźców. Okolica zaczyna nagle kipieć od złośliwych uwag, a na gałęziach drzewa pojawiają się nienawistne wiadomości. Także samo drzewo jest zagrożone. Nie zamierza się jednak poddać i wraz z ptakami i innymi zwierzętami postanawia działać. Znakomicie skonstruowana, przejrzyście napisana opowieść ze szczyptą magii i ważnym przesłaniem.

Katherine Applegate, Drzewo życzeń, tłum. Małgorzata Glasenapp, wyd. Dwie Siostry 2018.
Wiek: 7+

W październiku w Egmoncie pojawiła się nowa linia wydawnicza europejskich komiksów dla dzieci pod nazwą „Komiksy są super”. To kolekcja zabawnych, świetnie narysowanych i mądrych opowieści rysunkowych. Każda z kolekcji komiksów „Ptyś i Bill”, „Studio tańca”, „Ernest i Rebeka” oraz „Lou” składa się z krótkich historyjek, ale też dłuższych epizodów. To opowieści o dzieciach – ich perypetiach szkolnych, relacjach z przyjaciółmi i rodzicami, ulubionych zwierzakach i pasjach. O codziennym życiu, ale też o przygodach przeżywanych dzięki dziecięcej fantazji. Są tu także tematy trudne – choroba, problemy rodzinne, rozterki dorastania. Wszystkie komiksy z tej linii zyskały liczne nagrody i wielką popularność we Francji i Belgii. Oryginalnie wydawane w czterdziestoośmiostronicowych tomikach, w Polsce ukazują się po trzy takie tomiki w jednym, starannie wydanym (okładka ze skrzydełkami, kredowy papier) albumie. Tematyka bliska nie tylko młodym odbiorcom oraz inteligentne poczucie humoru sprawia, że po komiksy z tej serii sięgną z pewnością nie tylko dzieci.

Guilliame Bianco, Antonello Dalena, Ernest i Rebeka. Mój kumpel mikrob, tłum. Maria Mosiewicz; Laurent Verron (wg Jeana Roby), Ptyś i Bill. Do ataku!, tłum. Magdalena Miśkiewicz; Julien Neel, Lou! Codziennik, tłum. Elżbieta Dypcio-Wojciechowska; Crip i Béka, Studio tańca, tłum. Marek Puszczewicz, wyd. Egmont 2018.
Wiek: 6+

Jeśli tak jak ja lubicie serię „Mysi domek” i moglibyście spędzić godziny albo i całą noc w muzeum domków dla lalek, na pewno spodoba Wam się nowa książka dla dzieci wydawnictwa Kwiaty Orientu. Jej autorka – animatorka i lalkarka – wykonała kunsztowny projekt kamienicy, do której można zajrzeć i obserwować życie toczące się w małych pokoikach. To opowieść o wspólnocie sąsiedzkiej i dzieleniu się dobrymi i złymi momentami, ale też szerzej, o bliskości i byciu ze sobą. „Wszyscy jesteśmy sąsiadami. Dotykamy swoich żyć. Czasami czyjś błąd staje się moim nieszczęściem, czasami czyjaś radość staje się moim szczęściem. Jesteśmy jak naczynia połączone”.  Społeczność wilków opisana w książce żyje sobie spokojnie i zgodnie, gdy pewnej nocy księżyc zaczyna… topnieć. Złociste krople skapują w ciemność. Opowieść nawiązuje do koreańskiej legendy według której na Księżycu mieszkają króliki, które ubijają w moździerzu ciasto na ryżowe ciasteczka.

Bark Heena, Księżycowy sorbet, wyd. Kwiaty Orientu 2018.
Wiek: 5+

Nigdy dość książek o miłości do książek! Warto, a nawet trzeba pokazywać dzieciom, że nie tylko my jesteśmy takimi książkowymi geekami, że na tym świecie jest więcej takich osób, które kochają czytać i czerpią z tego wielką przyjemność. Bohaterka tej książki Milly jest właśnie taką osobą. Dużo czyta i regularnie uczestniczy w spotkaniach w pobliskiej księgarni. Jej właścicielka jest również molem książkowym i wkłada wiele serca w swą pracę. Zawsze potrafi dobrać właściwą książkę dla swoich małych klientów: opowieść o psotnych dzieciach, dalekich krainach albo niesamowitych przygodach. Niestety pewnego dnia Milly odkrywa, że księgarnia jest zamknięta. Nikt nie wie, co się stało z panią Minty i jak potoczą się losy tego miejsca.  Ciepła, podnosząca na duchu opowieść o tym, jak ważna w naszym życiu jest opowieść. Świetna lektura dla dzieci, które „wyrosły” już nieco z picturebooków i skłaniają się ku książkom z większą ilością tekstu, wciąż jednak bogato ilustrowanych.

Katie Clapham, Zaginiona księgarnia, wyd. Wilga 2018.
Wiek: 5+

niedziela, 14 października 2018

Jeleń

Żyjemy w świecie, w którym dzieci często nie wiedzą, że marchewki rosną pod ziemią, a pomidory na krzakach, nie spotkały krowy i nie mają pojęcia, czym są guguły. Spędzamy tyle czasu w zamkniętych pomieszczeniach – domu, szkole, budynkach, w których odbywają się zajęcia pozalekcyjne, galeriach handlowych, restauracjach, siłowniach – że zapominamy o naturze i byciu na zewnątrz. Otoczeni bezpiecznym kokonem ulubionych przedmiotów i znanych miejsc, nie dajemy sobie szansy, by skonfrontować się z żywiołem.


Bohater książki Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel najchętniej w ogóle nie opuszczałby swojego mieszkania. „Bo mieszkanko (…) było dla niego wszystkim. Tylko w nim czuł się bezpiecznie i swojsko, dlatego opuszczał je niechętnie. I tylko wtedy, gdy naprawdę musiał”. Pan Jeleń funkcjonuje w zasadzie na granicy agorafobii, poruszając się wyłącznie utartymi szlakami, i tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne. Praca – sklep – pralnia – biblioteka, oto punkty wyznaczające obszar, w którym przemieszcza się Pan Jeleń. Zawsze samochodem, czyli w kolejnej zamkniętej przestrzeni, odgradzającej go od tego, co na zewnątrz.

czwartek, 11 października 2018

Pomelo rośnie

Pomelo towarzyszy dorastaniu moich dzieci. Był obok, gdy córka z dziewczynki zmieniała się w nastolatkę, i jest nadal, w ostatnim roku przedszkola mojego syna. Razem z nimi obserwuje zmiany, prowokuje do namysłu i do zadawania mnóstwa pytań…



Różowy słonik o zabawnie długiej trąbie ma głęboko filozoficzne podejście do życia. W każdej kolejnej książce przygląda się codzienności, uważnie ją obserwując spod swojego ukochanego dmuchawca. Dostrzega i opisuje kolory, kształty, odkrywa przeciwieństwa, nazywa uczucia i emocje. Rozważa naturę marzeń sennych i stawia pytania natury ontologicznej: Czy nadal byłby sobą, gdyby był zielony? Co by było, gdyby ogród nie istniał?

sobota, 6 października 2018

Jesienne strachy: Jak Stryjenka Milenka palec od ssania uratowała

Zgadniecie, co z miejsca urzekło mojego sześciolatka w tej książeczce? Wielkie, wszędobylskie i ciut głupkowate poczucie humoru. Oraz takie trochę kuksanie czytelnika w bok i branie go pod włos: „jeśli zatem masz słabe nerwy albo sikasz w majty ze strachu, to poczytaj sobie bajki o słodkich królewnach i milusich królewiczach”. Jak to? On? Miałby okazać się cykorem? Strachajłą? Nigdy! Dawać mu tę historię, czytać do samiuteńkiego końca!



Przeczytaliśmy i podobało się bardzo!

Oto szóstka rodzeństwa: trzy siostry i trzej bracia. Wszyscy mieszkają wraz ze stryjenką Milenką w jej mrocznym domu na krańcu świata. A tam hula „wiatr szaleńczy, rozwścieczony, a na groźnym niebie kłębią się ciężkie, ponure chmurzyska. Mrok i groza!”. Jedna z dziewczynek, Natasia, ma brzydki zwyczaj ssania palca. Nie jest wcale już taka malutka, sądząc po ilustracjach, i nikt nie wie, czemu nadal trzyma w buzi ten biedny paluszek, który przecież od tego na pewno „wychudnie, pomarszczy się, bąble i purchawki na nim wyrosną, wyblednie, posinieje, a na koniec skurczy się i odpadnie”!

środa, 3 października 2018

Jesienne strachy: Horror

Pamiętam, że kiedyś, jeszcze jako nastolatka, wyczytałam gdzieś, że ziemniaki porozumiewają się między sobą i „krzyczą” podczas obierania. Od tamtej pory ta prozaiczna kuchenna czynność już nigdy nie była dla mnie tak całkiem niewinna.



To, co napisałam powyżej, to trochę żart, a trochę nie. Ostatnio przeczytałam (tutaj) takie rewelacje: „Atakowana roślina reaguje. Kiedy zjada ją zwierzę albo owad, jej układ odpornościowy w innych częściach także staje się aktywny”. Według badań Simona Gilroya z Uniwersytetu Wisconsin-Madison rośliny używają tych samych molekuł do sygnalizowania zagrożenia, co zwierzęta w układzie nerwowym. Badacze odkryli to przypadkiem, odcinając roślinie listek…