wtorek, 18 kwietnia 2017

Subiektywny przegląd książkowych nowości /kwiecień 2017/

Co miesiąc prezentuję Wam pięć wydawniczych nowości, które postanowiłam „dodać do ulubionych”, czyli książki, które mnie szczególnie zaciekawiły, zachwyciły i którym warto będzie przyjrzeć się bliżej.


Zawsze bardziej lubiłam spacerować niż biegać. Bo spacer to niespieszna okazja do obserwowania ludzi, przyrody, zmian w otoczeniu. To także lekka, niemęcząca forma ruchu i przebywania na powietrzu, oraz szansa na zyskanie kilku chwil dla siebie – na  „odświeżenie głowy”, refleksję i poukładanie sobie różnych spraw. Gdy przeczytałam, że wydawnictwo Tako zapowiada książkę pt. „Spacer”, na dodatek stworzoną przez jedną z moich ulubionych ilustratorek – Katarzynę Bogucką, ogromnie się ucieszyłam. W materiale prasowym czytam: „Książka Spacer to opowieść o dorastaniu i starzeniu się. Kiedy kończy się pierwsze, a zaczyna drugie? Czy jest coś pomiędzy? Spacer daje możliwość poszukania odpowiedzi na te i wiele innych pytań”. Taki punkt widzenia – spacer jako wędrówka przez życie – jeszcze bardziej kusi, by sięgnąć po książkę. Historia bez słów – typ opowieści graficznej, której popularność wciąż rośnie – zachęca do niespiesznych rozmów z dziećmi na tematy, które od spaceru wychodząc, podryfują swobodnie w bardzo różnych kierunkach. „Spacer” wydano w trzech wariantach okładkowych do wyboru.

Katarzyna Bogucka, Spacer, wyd. Tako, Warszawa, kwiecień 2017
Wiek: 5+


Zaczarowany dywan, który potrafi przenosić w odległe, egzotyczne miejsca?  Chyba każdy o takim marzył choć raz! Lilka magiczną moc dywanu w swoim pokoju odkryła przypadkiem, za sprawą własnego bałaganiarstwa – zamiotła pod niego coś, co chciała naprędce ukryć. Gdy sięgnęła później po tę rzecz, poczuła że dzieje się coś dziwnego, że dywan zabiera ją z pokoju gdzieś w nieznane. Tak zaczęły się regularne podróże, będące, jak się wkrótce okazało, zdecydowanie czymś więcej niż tylko przeniesieniem się w inną rzeczywistość. Za każdym razem dziewczynka dowiaduje się czegoś nowego o sobie i innych, spogląda na szereg ważnych spraw z innego punktu widzenia, uczy się empatii i wrażliwości.
„Historie zamiecione pod dywan” to zbiór sześciu opowieści, które świetnie posłużą do rozmowy z dzieckiem na tematy takie, jak starość, rywalizacja między rodzeństwem, różnice kulturowe, potrzeba uczenia się, dbania o higienę, zdrowego odżywiania. Lekturze dodają uroku przyjazne, dowcipne ilustracje Małgorzaty Kwapińskiej.

Agnieszka Zimnowodzka, Historie zamiecione pod dywan, il. Małgorzata Kwapińska, wyd. Kocur Bury, kwiecień 2017
Wiek: 4+

W lesie spowitym mrokiem, w samym środku przygody, rycerz Lwie Serce traci nagle odwagę i liczy na naszą pomoc! Zanurzamy  się więc wraz z nim w baśniowy świat i wędrujemy dziwnymi labiryntami, krętymi korytarzami, błądzimy w starej ptaszarni, w sali herbowej, w krypcie Zrozpaczonych Rycerzy, biegniemy przez Ogród Spojrzeń, nurkujemy w fosie i próbujemy nie ulec urokowi syreny. Wreszcie, u kresu drogi, rycerza czeka ostateczne starcie ze straszliwym, zielonym smokiem. Czy wyjdzie z niego zwycięsko?
Francuska graficzka Delphine Chedru, autorka nietuzinkowych książek obrazkowych, m.in. wydanej w Polsce „Dzień dobry do widzenia” stworzyła tym razem krainę rodem iście z gry komputerowej. Dziecko jest w niej nie tylko czytelnikiem, lecz także aktywnym graczem. To od niego zależy, jak postąpi rycerz, który kierunek obierze, jakie przeszkody postanowi pokonać w pierwszej kolejności. Na każdej stronie dziecko w imieniu rycerza podejmuje decyzje – ich konsekwencje nie zawsze są pozytywne – bywa, że trzeba się cofnąć o kilka stron i zacząć wędrówkę od nowa. Po drodze czytelnik rozwiązuje rozmaite zagadki i zadania: liczy, szuka podobieństw i różnic,  znajduje ukryte elementy obrazków, wskazuje wyjście z labiryntu. Różnorodność tych zadań oraz umiejętne wplecenie ich w akcję książki sprawia, ze zabawa z nią jest nie lada frajdą i zapewnia solidną dawkę rozrywki zarówno młodszym , jak i starszym dzieciom. Duży format (205 x 323 mm), kartonowa oprawa i wyraziste, pełnostronicowe ilustracje są dodatkową zachętą do zagłębienia się w tę intrygującą książkę-grę.

Delphine Chedru, Rycerz Lwie Serce. Książka-gra, której bohaterem jesteś ty!, tłum. Joanna Wajs, NaszaKsięgarnia, kwiecień 2017
Wiek: 0–10

Na wyklejce pinezki i zapałki. A potem trupia czacha, jak ta ze stacji trafo. W moim dzieciństwie rodem z PRL dzieciaki pod blokiem straszyły się wzajemnie, że jak jej dotkniesz, to umrzesz, więc wszyscy szerokim łukiem omijaliśmy posępne szare drzwi zza których dobiegało złowrogie buczenie…
„Złota różdżka” Heinricha  Hoffmanna to dziewiętnastowieczna klasyka straszenia się dramatycznymi konsekwencjami i najsroższymi karami, które spadają na nieposłuszne dziecko. „Nie baw się zapałkami, bo zrobisz pożar”, „Nie obgryzaj paznokci, bo ci palce odpadną”, „Jak nie będziesz jadł, to się pochorujesz i umrzesz”, „Nie bujaj się na krześle, bo upadniesz na głowę i się zabijesz” – pewnie zdarzyło się Wam usłyszeć przynajmniej jedną z tych uwag, rzuconych ku przestrodze. Dzisiaj raczej śmieszą niż ostrzegają. Kiedyś jednak utwory pedagogiki strachu cieszyły się wielką popularnością i przyczyniły się nawet do powstania odrębnego gatunku tekstów, zwanego „struwwelpetriadami”.
Sama „Złota różdżka” doczekała się co najmniej 540 różnych wersji. Ta, którą właśnie dostajemy do rąk dzięki wydawnictwu ART Egmont, jest na wskroś współczesna. Adaptacji dziewiętnastowiecznych utworów dokonali wybitni tłumacze – mamy tu więc nie tylko współczesny język, lecz także stosownie uwspółcześnione realia: „Na rolkach – śmig! – nadjechał Franek,/ za nim na hulajnodze Janek,/ a Kuba przebiegł przez podwórko,/ żeby nakręcić film komórką”.
Nowoczesne są również ilustracje, których przejaskrawiona makabreska przypomina Dia de Muertos  z paradami kościotrupów przystrojonych w kwiaty. Tak „zaserwowane” utwory Hoffmanna, przez lata będące przedmiotem dyskusji, a nawet zażartych sporów, są dla współczesnych szansą do spojrzenia na nie z przymrużeniem oka i stosownym dystansem.

Heinrich Hoffmann, Złota różdżka, czyli bajki dla niegrzecznych dzieci, il. Justyna Sokołowska, tłum. Adam Pluszka, Karolina Iwaszkiewicz, Marcin Wróbel, Zuzanna Naczyńska, Anna Bańkowska, Michał Rusinek, wyd. ART Egmont, kwiecień 2017
Wiek: 7–12

Sanatorium położone na odludziu jak średniowieczne leprozorium, pozbawione telefonu i elektryczności, wypełnione kuracjuszami, którzy najwyraźniej cierpią na poważne zaburzenia psychiczne, gdyż jeden utrzymuje, że jest Leonidasem królem Sparty, inny – że piratem… Do tego mrocznego miejsca trafia piętnastoletni Liam, który ma tutaj dojść do siebie po wycieńczającej chorobie. Wkrótce odkrywa, że nie jest to bynajmniej zwyczajne sanatorium, bo w podziemiach przetrzymywani są szczególnie groźni „pacjenci”, a jego samego nikt nie zamierza leczyć. Kiedy w gabinecie ordynatora Liam znajduje mapę wieczności, w głowie świta mu myśl, że mieszkańcy domu wcale nie są ludźmi… Próby ucieczki nie zdają się jednak na nic i chłopak zaczyna rozumieć, że będzie musiał zmierzyć się z tajemnicą starego dworu.
Wciągająca, zręcznie napisana fantastyczno-kryminalna seria dla młodszej młodzieży autorstwa popularnej we Francji autorki cieszy się tam dużą popularnością i obecnie liczy już dziewięć tomów.
 
Evelyne Brissou-Pellen, Dwór. Tom I: Liam i mapa wieczności, tłum. Przemysław Szczur, wyd. Widnokrąg, kwiecień 2017
Wiek: 9+ (według francuskiego wydawcy) i 12+ (według wydawcy polskiego)





    

4 komentarze:

  1. Ja osobiście sama z chęcią by sobie przeczytała książkę Spacer i Historię zamiecione pod dywan, bo jakoś tak mnie zaintrygowały wątki i sam tytuł :) Niezwykły prezent dla Malucha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Prezent dla Malucha i dla samej siebie - ja też mam zawsze wielką frajdę :) Obie te książki są świetne ilustracyjnie, choć w bardzo różniącym się od siebie stylu. Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  2. "Spacer" bardzo mnie ciekawi. Oboje z Tymkiem lubimy kreskę Katarzyny Boguckiej więc chyba się skuszę. "Historie zamiecione pod dywan" - nie znam jeszcze tego wydawnictwa (zaraz sobie pooglądam ich stronę).Na złotą różdżkę właśnie czekam i to z niecierpliwością. A rycerz zrobił u nas furorę. Każde wieczorne czytanie zaczyna się od Rycerze. A co najśmieszniejsze, że nie udało nam się jeszcze dotrzeć do końca:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Marta, u nas "Rycerza" syn przeszedł wspólnie z tatą i obaj zgodnie stwierdzili, że łatwo nie było! Świetna, pomysłowa książka. Kocura polecam wszystkie książki - bardzo różnorodne zresztą i dla różnych, także wiekowo, odbiorców. Część tytułów znam prawie od podszewki i kibicuję mocno temu wydawnictwu.
    A Katarzynę Bogucką uwielbiam miłością wielką i jeśli coś wyszło z jej rąk, to biorę w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń