środa, 16 listopada 2016

Subiektywny przegląd książkowych nowości /listopad 2016/

Co miesiąc prezentuję Wam pięć wydawniczych nowości, które postanowiłam „dodać do ulubionych”, czyli książki, które mnie szczególnie zaciekawiły, zachwyciły i którym warto będzie przyjrzeć się bliżej.


Peter Nimble, niewidomy od niemowlęctwa dziesięciolatek, znaleziony w koszyku dryfującym wśród morskich fal,  jest bezdomnym sierotą, szkolonym w złodziejskim fachu. Choć taki młody, prawdziwy z niego mistrz. Dzięki odwadze i magicznie zwinnym delikatnym palcom potrafi kraść z niezwykłą finezją. Ale chłopak marzy o innym życiu: chce uciec od Jakuba, okrutnego naganiacza żebraków, dla którego musi harować, codziennie zmuszany do złodziejskich występków. Pragnie mieć spokojny, ciepły dom i kogoś, kto by się o niego troszczył. Wydaje się to nieosiągalne, aż do pewnego deszczowego popołudnia, kiedy to Peter kradnie szkatułkę tajemniczego właściciela sklepu z pasmanterią. W szkatułce znajduje… trzy pary oczu. Gdy przymierza jedną z nich, zostaje nagle przeniesiony na ukrytą wyspę, gdzie otrzymuje zadanie: ma wyruszyć do pełnego niebezpieczeństw Zaginionego Królestwa i ratować potrzebujących. Peter wyrusza więc prosto w awanturniczą przygodę, naprzeciw swemu przeznaczeniu.
Jonathan Auxier, Peter Nimble i magiczne oczy, wyd. Juka (MAC Edukacja) listopad 2016, s. 400
Wiek: 8+

Pamiętam te wybuchy śmiechu, od których trząsł się dom, gdy czytałam na głos książkę „Kurt i ryba”. I głośne: „Cooo?!” wykrzykiwane co jakiś czas przez moją córkę. A potem znowu ryk śmiechu. Opowieść o Kurcie, kierowcy wózka widłowego, który pewnego dnia w pracy znajduje olbrzymią martwą rybę i zabiera ją do domu nie pozwoliła zapomnieć o sobie długo jeszcze po lekturze, wracając w rozmaitych cytatach i powiedzonkach typu: „To ją sobie weź!”.  Bardzo nam odpowiadało absurdalne poczucie humoru, filozoficzne zacięcie i garść trafnych obserwacji społecznych w sosie z groteski. Ucieszyłam się więc na wieść, że oto ukazuje się u nas kolejna książka o przygodach Kurta. Tym razem sympatyczny kierowca otrzymuje niezwykły prezent: diament wielki jak piłka! Gdy go sprzedaje, zyskuje ogromną sumę pieniędzy. Dzięki nim ma szansę spełnić życiowe marzenie o podróżach. Ale czy podążając za pragnieniami, pozostanie wierny sobie?
Erlend Loe, Kurt i diament, wyd. Eneduerabe, listopad 2016, s. 103
Wiek: 6+


Książka obrazkowa, która swoim intrygującym zakończeniem i wieloznacznym przesłaniem wywołała żywe dyskusje na Tumblerze, w serwisie Goodreads i innych  miejscach w sieci. W warstwie zewnętrznej jest to historyjka o dwóch chłopcach, którzy zaczynają kopać dół w ziemi, z mocnym postanowieniem, że będą kopać dotąd, aż wykopią coś wyjątkowego. Są bardzo wytrwali w swoim działaniu, a towarzyszy im bardzo bystry pies o przenikliwym spojrzeniu. Dół staje się głębszy i głębszy, powoli kończą się zapasy słodyczy, a chłopców dotyka zmęczenie. Czytelnik kibicuje im, cały w nerwach, bo widzi to, czego nie dostrzegają oni sami i chciałby jakoś nawiązać kontakt z bohaterami… Finał dla wszystkich jest sporym zaskoczeniem. Jak dużym dla czytelników, można przekonać się, przeglądając strony internetowe, na których zawarto możliwe koncepcje zakończenia przygody Sama i Dave’a (np. tutaj). Oryginalność tej z pozoru prostej opowieści oraz urok warstwy graficznej wielokrotnie doceniano – pozycja została m.in. książką roku magazynów Horn Book i Kirkus oraz wyróżniona nagrodą Caldecott Honor.
Mac Barnett, Sam i Dave kopią dół, il. Jon Klassen, wyd. Dwie Siostry listopad 2016, s. 40
Wiek: 3+

Rodzice dziewięcioletniej Linn się rozwiedli i matka martwi się, że dziewczynka przeżywa tę sytuację, zamykając się w sobie i stroniąc od rówieśników. Linn nie narzeka jednak na samotność, tym bardziej, że do domu obok wprowadza się właśnie nietuzinkowa sąsiadka. Wiktoria Andersson jest mobliną bibliotekarką, parkuje książkobus na podwórku Linn i zaprasza ją na herbatę, krakersy i rozmowy o Schopenhauerze oraz ulubionych łacińskich cytatach. Linn jest zauroczona Wiktorią, która jest silna i niezależna, mówi co myśli i ma gdzieś konwencje. Przede wszystkim zaś akceptuje Linn dokładnie taką, jaka jest. Przyjaźń z niekonwencjonalną bibliotekarką  wywróci życie dziewczynki do góry nogami, ale także pozwoli jej poukładać relacje z matką, która w końcu zrozumie, że aby być zadowoloną z życia dziewięciolatką niekoniecznie trzeba mieć wokół siebie wianuszek psiapsiółek-rówieśniczek.
Maja Hjertzell, Wiktorio, I love you, il. Marta Wallin, wyd. Zakamarki, listopad 2016, s. 140
Wiek: 7+

Najbardziej znanego całemu światu rozbitka nikomu nie trzeba przedstawiać. Historię Robinsona Crusoe, bohatera książki Daniela Defoe, która powstała w oparciu o autentyczne doświadczenie szkockiego marynarza Aleksandra Selkirka, zna każdy z tego czy innego źródła. Książka doczekała się mnóstwa adaptacji, ale wersja opowieści, którą oferuje Ajubel (właśc. Alberto Morales) – artysta, który w latach 90. wyemigrował z Kuby i zamieszkał w Hiszpanii –   jest jedną z ciekawszych i z pewnością najbardziej kunsztownych. To historia w całości opowiedziana obrazem (aż 77 pełnostronicowych ilustracji!), bardzo ekspresyjna, pełna rozedrganych, soczystych barw. Książka otrzymała w 2009 roku prestiżową Bologna Ragazzi Award, a jury tak uzasadniło swój wybór: „Ajubel podnosi tradycyjne współistnienie tekstu z obrazem do nowego, wyższego poziomu. To, co na pierwszy rzut oka może zdawać się odejściem od tradycji, okazuje się w bliższym kontakcie czymś zgoła odwrotnym. Ajubel stworzył nie tyle ilustracje, co ikoniczne obrazy. Następujące po sobie sceny kumulują w sobie emocje, fantasmagorie niepokoju, lęków i oczekiwań. Jednoczesnie nie zabrakło tu klasycznej narracji, płomiennej i żywej, tętniącej oniryczną intensywnością oryginalnego tekstu Defoe”.
Ajubel, Robinson Crusoe. Opowieść obrazkowa na podstawie dzieła Daniela Defoe, wyd. Tako, listopad 2016, s. 180
Wiek:  5+


2 komentarze:

  1. I człowiek wie, że ma w domu za dużo książek, a jednak widząc kolejne nowości chce je mieć!

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, znam tę przypadłość aż za dobrze!

    OdpowiedzUsuń