środa, 11 października 2017

Trzy książki na Międzynarodowy Dzień Dziewczynki

11 października obchodzimy Międzynarodowy Dzień Dziewczynek. Prawdę mówiąc, pierwszy raz o tym słyszę, ale myślę, że to bardzo dobra okazja, by napisać Wam o trzech ważnych dziewczyńskich książkach.




Książek o wyjątkowych kobietach i ich osiągnięciach powstaje coraz więcej. Publikowane są wspomnienia, wywiady, biografie. Także te przeznaczone specjalnie dla dzieci.
Na tym tle wyróżniają się pozycje kierowane przede wszystkim do dziewczynek, takie, które zakładają sobie pewną misję. Każda z tych trzech książek przybliża młodym czytelniczkom sylwetki kobiet, które pokierowały swoim życiem w taki sposób, że osiągnęły to, czego rzeczywiście pragnęły – w różnych czasach, w odmiennych dziedzinach i w odrębny, indywidualny sposób. Te sylwetki, choć tak różne, dają podobny wzorzec postawy: kobiety świadomej, mądrej, odważnej, wytrwałej, niezależnej.


Il. Amanda Hall

Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że takie książki są potrzebne. W czasach, gdy dziewczęta i młode kobiety poddawane są presji nieustannych porównań z pseudoosiągnięciami pseudobohaterek celebryckiego światka, musimy zadbać o alternatywę. Zamiast wyśmiewać i zakazywać – pokazywać przeciwwagę. Wspólnie usiąść, poczytać, pogadać, podyskutować. Sięgnąć do własnych wspomnień i zapytać córkę, wnuczkę, siostrzenicę o to, co ona myśli i czego chce.

Teksty w każdej z tych trzech książek są krótkie, treściwe, pomyślane tak, by każdy dał się przeczytać „na jedno posiedzenie”. Można więc rozłożyć sobie ich lekturę na dowolny czas, dobierać swodbodnie sylwetki pod wybranym przez siebie kątem, zestawiać w przemyślane konfiguracje w zależności od potrzeby, zdarzeń życiowych itd.

Il. Paola Escobar
Książka „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek” to najobszerniejszy zbiór krótkich opowieści o kobietach. Zaprezentowano ich tu aż sto – są to postaci zarówno z czasów starożytnych, jak i współczesne dwudziestoparolatki. Książka to szczególna, bo powstała dzięki wielkiej internetowej zbiórce, której efekty przerosły najśmielsze oczekiwania pomysłodawczyń. Już samo to pokazuje wagę tej społecznej kwestii. Książka opatrzona jest wspaniałymi ilustracjami wykonanymi przez artystki z całego świata, gwarantuje więc także ucztę estetyczną.

 O kobietach takich jak Frida Kahlo, Margaret Thatcher, Virginia Woolf czy Rosa Parks słyszał cały świat, ale przecież i na polskim podwórku żyły, tworzyły i działały wyjątkowe kobiety, o których warto pamiętać. Ich sylwetki wydobyła – czasem z mroków zupełnego zapomnienia – Anna Dziewit-Meller. W książce „Damy, dziewuchy, dziewczyny” opowiada o kilkunastu wspaniałych Polkach i ich dokonaniach. 

Niektóre z nas były królowymi, inne walczyły na wojnach, pisały książki, malowały obrazy, były naukowcami i w ogóle wszędzie było nas pełno. Głupio więc tak siedzieć w kącie i czekać, aż nas odnajdą. Dziś wychodzimy na światło i przypominamy o sobie – mówi narratorka książki, Hania Pustowójtówna.
Te zawadiacko, lekko i z humorem napisane historie nie tylko motywują do działania, lecz także pozwalają poznać liczne fakty z polskiej historii (tym bardziej, że towarzyszy im minisłowniczek).
O tym, co zainspirowało autorkę do napisania książki (pierwszej dla dzieci w jej dorobku) możecie przeczytać w wywiadzie udzielonym KL Dzieciom.
 
Il. Joanna Rusinek

Pod koniec miesiąca ukaże się trzecia z dziewczyńskich książek: „Superbohaterki. Świat i wielkie odkrycia” Małgorzaty Frąckiewicz. Jak sam tytuł mówi, pozycja skupia się na odkryciach ważnych dla ludzkości, których autorkami były kobiety: prezentuje czternaście sylwetek badaczek, naukowczyń, podróżniczek, które zmieniły świat dzięki swoim pomysłom. Książka zawiera także ciekawostki z różnych dziedzin nauki oraz zadania i doświadczenia, zachęcające do eksperymentowania i własnych prac badawczych.

Na koniec pytanie, które sama sobie zadaję co jakiś czas i które pojawia się regularnie wokół dyskusji o wspomnianych tu książkach. Czy takie publikacje nie dzielą? Czy nie podkreślają przesadnie dziewczyńskości dziewczynek i kobiet, separując je od działań i dokonań chłopców i mężczyzn, co de facto prowadzi do efektu odwrotnego do zamierzonego? Do przeciwstawienia sobie tych dwóch światów, zamiast zachęty do harmonijnego ich współdziałania?

Cóż, w moim przypadku odpowiedzią niech będzie taka sytuacja:

Po przeczytaniu historii Margaret Hamilton (inżynierki nadzorującej pracę zespołu, który opracował oprogramowanie dla statku kosmicznego Apollo 11, by ten mógł bezpiecznie wylądować na Księżycu) moja jedenastoletnia córka powiedziała:
 - Świetnie. Tylko co z tego. I tak wszyscy pamiętają Armstronga, a nie tę Hamilton.

Il. Małgorzata Frąckiewicz
Książki o buntowniczkach, superbohaterkach, damach i dziewuchach są więc po to, by świat sobie przypomniał. Czytane i pokazywane w przedszkolach, szkołach, świetlicach, w mediach mają pokazać, że kobiety zawsze tworzyły historię, tylko próbowano zdeprecjonować ich wkład, przemilczeć zasługi.

To ma szansę się zmienić – między innymi dzięki takim książkom i ich młodym czytelniczkom.

I dopiero po takiej zmianie faktycznie nie będzie potrzeby, by szczególnie podkreślać dziewczyńskość danej książki.


Elena Favilli, Francesca Cavallo, Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek. 100 historii niezwykłych kobiet, wyd. Debit 2017.
Anna Dziewit-Meller, Damy, dziewuchy, dziewczyny. Historia w spódnicy, il. Joanna Rusinek, wyd. Znak 2017.
Małgorzata Frąckiewicz, Superbohaterki. Świat i wielkie odkrycia, wyd. Ezop 2017.
Wiek: 6+ (dotyczy wszystkich trzech tytułów)


2 komentarze:

  1. Ależ fajne (i potrzebne) książki się teraz wydaje! Aż żal, że się nie jest już dzieckiem, bo odbiór dorosłego czytelnika inny jednak jest, inny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Chciałabym, żeby kto mi podsunął takie książki, gdy miałam te osiem czy dziesięć lat. Inaczej by mi się myślało...

      Usuń