czwartek, 17 września 2020

Sekretne życie smarków

 

Mimo bardzo ciepłych wrześniowych dni, jesień już czeka za rogiem. Nawet zdążyła już się zapowiedzieć, wysyłając do nas kataralnego wirusa, który przez cały tydzień nie ustawał w smarkatych wysiłkach. Opróżniwszy czwarte pudełko chusteczek higienicznych przestałam wierzyć, że jeszcze kiedyś odetchnę przez nos, a mój syn, z fascynacją słuchając kanonady kichnięć, zaczął zadawać pytania natury poznawczej (czy kiedy patrzy się w słońce, to zaczyna się kichać?). Wtedy przypomniałam sobie o tej książce.

 


„Sekretne życie smarków” wzięłam pierwszy raz do rąk na ubiegłorocznych Targach Książki w Krakowie i pomyślałam, że oto coś, co siedmiolatek przyjmie z satysfakcją. Wielbiciel wszystkich książek z serii „Moje ciało” wydawnictwa Tako, wciąż nie ma dość tematów fizjologicznych. Brzydzą go i fascynują jednocześnie.

 


Autorska książka Mariony Tolosy Sisteré od pierwszej strony wytacza grube działa, ku dzikiej radości małych czytelników. Oto z uroczej rozkładówki przedstawiającej dzieci siedzące w szkolnych ławkach dowiemy się, co można zrobić ze smarkiem, gdy się odkryje na lekcji, że się go ma w nosie.

Otóż można ulepić z niego babolek. Albo przykleić go pod ławką.
Albo zjeść.

 


Rozumiecie więc, że książka zapewnia wiele okazji do śmiechu. Ale oferuje też porcję wiedzy, podaną lekko, konkretnie i w akuratnych proporcjach dla 4–7-latków. Dziecko dowie się, że katar zaczyna się w zatokach, że określony kolor wydzieliny niesie za sobą określone informacje chorobowe. Pozna także „kataralne” zwyczaje zwierząt oraz wyrazy dźwiękonaśladowcze, którymi opisuje się dźwięk kichnięcia w różnych językach – francuskim, włoskim, portugalskim, chińskim… Na ten fragment zawołałam starszą córkę, która interesuje się różnymi językami i kulturami. Ciekawie było także dla niej dowiedzieć się, że w Meksyku na pierwsze kichnięcie odpowiada się „Zdrowia!”, na drugie „Pieniędzy!”, a na trzecie: „Miłości!”.

 


Książkę wieńczy zabawa – „Prawda czy fałsz”, z kluczem odpowiedzi i wyjaśnieniami. I powiem szczerze, że pytania wcale nie są oczywiste i banalne, i również dorosłego zmuszają do wysilenia przez chwilę szarych komórek.

Doceniam stronę graficzną książki – zabawne, celowo po dziecięcemu koślawe rysunki utrzymane w ciepłej tonacji kolorystycznej.

 Mariona Tolosa Sisteré, Sekretne życie smarków, tłum. Karolina Jaszecka, wyd. Debit, Katowice 2019.

Wiek: 4+

 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza