Pogoda się popsuła i dzisiaj nie bardzo mogliśmy wyjść na zewnątrz, ale to nic, bo w domu mamy książki niezrównanego Mo Willemsa. A one sprawdzają się świetnie w największej niepogodzie. Jeśli nie znacie jeszcze świnki Malinki i słonia Leona, warto nadrobić zaległości!
Pierwszy
raz zobaczyłam tę serię parę lat temu w fejsbukowym poście mojej znajomej z
USA. Jej bratankowie śmiali się w głos, gdy czytała im „Mieszkamy w książce”.
Wygłupom, żartom, okrzykom entuzjazmu nie było końca i pamiętam, że pomyślałam
sobie wtedy, że to musi być naprawdę świetna książka.





