niedziela, 20 sierpnia 2017

Czy polubisz moją breję?

Pogoda się popsuła i dzisiaj nie bardzo mogliśmy wyjść na zewnątrz, ale to nic, bo w domu mamy książki niezrównanego Mo Willemsa. A one sprawdzają się świetnie w największej niepogodzie. Jeśli nie znacie jeszcze świnki Malinki i słonia Leona, warto nadrobić zaległości!



Pierwszy raz zobaczyłam tę serię parę lat temu w fejsbukowym poście mojej znajomej z USA. Jej bratankowie śmiali się w głos, gdy czytała im „Mieszkamy w książce”. Wygłupom, żartom, okrzykom entuzjazmu nie było końca i pamiętam, że pomyślałam sobie wtedy, że to musi być naprawdę świetna książka.

czwartek, 17 sierpnia 2017

Pasztety, do boju!

Wiesz, mamo, teraz, gdy gdzieś przeczytam albo usłyszę „słońce”, to automatycznie myślę: Kader. I widzę go, jak jedzie na tym swoim wózku przez niebo. Nie mogę się tego pozbyć…  – stwierdziła moja córka kilka dni po tym, jak skończyłyśmy czytać „Pasztety, do boju!”




To prawda, że wszyscy bohaterowie "Pasztetów" zapadają mocno w pamięć. Są wyraziści, prawdziwi, przekonujący. Ludzie z krwi i kości, o których myślisz, że mogliby zaraz wyłonić się zza rogu ulicy i wdać się z tobą w pogawędkę. Clémentine Beauvais, młodej pisarce (ur. 1989), jednocześnie zajmującej się naukowo literaturą dziecięcą, udało się stworzyć szczerą, niebanalną powieść coming-of-age.

środa, 16 sierpnia 2017

Subiektywny przegląd książkowych nowości /sierpień 2017/

Co miesiąc prezentuję Wam pięć wydawniczych nowości, które postanowiłam „dodać do ulubionych”, czyli książki, które mnie szczególnie zaciekawiły, zachwyciły i którym warto będzie przyjrzeć się bliżej.




Co to znaczy „wiercić dziurę w brzuchu”, „mieć końskie zdrowie” albo „niebo w gębie”? – pytają często dzieci, mocno zadziwione dosłownym przekazem zasłyszanych sformułowań. Tłumaczymy więc, że „tak się mówi”. Każdy z nas ma zresztą swoje ulubione frazeologizmy, które z lubością stosuje. Ja na przykład często mówię: „Na dwoje babka wróżyła” (co jakoś oddaje moje podejście do rzeczywistości).  Elżbieta Karpowicz i Diana Karpowicz też mają takie swoje ulubione wyrażenia. I postanowiły zebrać je w książce! Na wspólny projekt mamy (autorki) i córki (ilustratorki) składa się 28 subiektywnie wybranych, ale powszechnie stosowanych związków frazeologicznych, które zostają objaśnione dziecku wierszem i obrazem na dziewięciu rozkładówkach. Zabawne, lekkie, nowoczesne ilustracje Diany Karpowicz pozwalają dziecku lepiej zrozumieć i zapamiętać poszczególne zwroty.

Elżbieta Karpowicz, Diana Karpowicz, Gruba ryba cienko śpiewa, wyd. Zuzu Toys, sierpień 2017.
Wiek: 5+

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Książka, dzięki której pokochasz książki

Jeśli ktoś nie przepada za czytaniem, długie wywody mające mu udowdonić, jak wiele traci, raczej go nie przekonają. Zwłaszcza gdy jest chmurnym nastolatkiem wzruszającym ramionami na wszystkie życiowe prawdy. Znacznie skuteczniejsze może okazać się odwołanie do abstrakcyjnego humoru, ironii albo głupkowatego tekstu: „Jeśli nie lubisz czytać, pewnego dnia zamienisz się w wielkiego, tłustego borsuka”.



Nie jesteśmy z córką wielkimi fankami pozycji typu „Zniszcz ten dziennik”, choć to ja pięć lat temu kupiłam Zu zaskakującą publikację wydawnictwa Format  „To NIE jest książka” – w czasie, kiedy jeszcze nie było mody na tego typu nie-książki. My po prostu chyba za bardzo lubimy tak zwyczajnie czytać, by eksperymentować z czymś innym.
 

czwartek, 3 sierpnia 2017

Piracka seria JOLLEY-ROGERS

Wakacje mijają nam pod banderą piracką. Nie w sensie dosłownym oczywiście, ale tym wyobrażeniowo-czytelniczo-zabawowym jak najbardziej. A wszystko zaczęło się w maju, kiedy mój niespełna pięcioletni syn odkrył książkową serię o piratach Jolley-Rogers opublikowaną przez wydawnictwo Mamania.




Kto zagląda na blogowego Facebooka i Instagrama, ten już co nieco o tym wie. Nadszedł czas, by podsumować w jednym miejscu nasze doświadczenia.
Na początku była książka obrazkowa z dźwiękami. Wiosną natknęłam się w TK Maxxie na oryginalne wydanie „The Pirates Next Door Sound Book”. Syn zajął się sprawdzaniem, jakie odgłosy kryją się pod poszczególnymi przyciskami, a ja zaczęłam oglądać ilustracje. Już pierwsza rozkładówka absolutnie mnie urzekła.  Dziewczynka z mamą przycupnięte na przystanku autobusowym, a w tle zacinający deszcz, chmurne niebo i spienione morskie fale. Kupiłam książkę, w domu ją przeczytaliśmy i okazało się, że to bardzo ciekawa historia niekonwencjonalnej przyjaźni zwyczajnej dziewczynki z chłopcem-piratem.

poniedziałek, 31 lipca 2017

Co na blogach piszą /lipiec 2017/

Pięć najciekawszych według mnie wpisów minionego miesiąca opublikowanych przez blogerów książkowych. Cykl, którego celem jest polecenie Wam wartościowych książek, o których dobrze wypowiedzieli się inni, a także – czy może przede wszystkim – okazja do dzielenia się książkowymi miejscówkami w sieci, które lubię, cenię i stale odkrywam.


Lato w pełni, wyjazdy krótsze i dłuższe w toku, warto więc sięgnąć po pamiętniki i dzienniki z podróży. Zawsze mnie ciągnęło do takich publikacji, bo kocham planować różne rzeczy i w organizowaniu zwiedzania jestem świetna, natomiast gorzej u mnie z tworzeniem późniejszych raportów. Córka ma podobnie. Zauważyłyśmy, że po prostu zbyt wiele chcemy przekazać – wszystkie emocje, wrażenia, fakty, historyjki etc. W takich sytuacjach pomaga nam trzymanie się z góry wytyczonych ram. Takich jak te zawarte w „Podróżniku. Zeszycie wspomnień” (zilustrowanym przez Dorotę Wojciechowską!), o którym pisze Olga  z bloga „O tym, że”. Jej córka też „przed czystą kartką jest nieco zagubiona”, a tematyczne sekcje „Podróżnika” ułatwiają jej tworzenie wspomnieniowych zapisków.