czwartek, 31 maja 2018

Subiektywny przegląd książkowych nowości /maj 2018/


Co miesiąc prezentuję Wam pięć wydawniczych nowości, które postanowiłam „dodać do ulubionych”, czyli książki, które mnie szczególnie zaciekawiły, zachwyciły i którym warto będzie przyjrzeć się bliżej.




Violet Brown wraz z rodzicami przeprowadza się do miasteczka o dość zaskakującej nazwie Perfect. Jej ojciec zajmuje się chirurgią oka i ma pomóc mieszkańcom miasteczka, którzy mają ponoć jakiś nietypowy problem okulistyczny. Jeszcze tego samego wieczoru właściciele firmy, w której ma pracować Eugene Brown informują całą rodzinę, że w najbliższych dniach… stracą wzrok! Nie powinni jednak się tym przejmować, bo otrzymają od razu specjalne okulary, które ten problem rozwiążą (sic!).

Violet od samego początku jest podejrzliwa. Nie podobają jej się nieszczerzy pracodawcy ojca, dziwna połyskująca aura spowijająca mieszkańców miasteczka ani restrykcyjne zasady obowiązujące na każdym kroku – w szkole, sklepie, na ulicy. Violet zostaje ukarana za to, że skrzyżowała nogi podczas skoku przez linkę i za schylenie się po ołówek, który spadł pod ławkę! Wkrótce dowiaduje się, że cierpi na SNDiND czyli Syndrom Nadpobudliwego, Dysfunkcyjnego i Nieposłusznego Dziecka. Musi dwa razy dziennie przyjmować leki, które sieją spustoszenie w jej głowie.

Najgorsze ze wszystkiego jest jednak to, że jej mama zmieniła się nie poznania, stając się tak samo nijaka jak mieszkańcy Perfect, a ojciec nagle znika. Violet zyskuje pewność, że w Perfect dzieje się coś bardzo, bardzo dziwnego. I złego.
Tajemnicza opowieść o odwadze, wierze w siebie i o tym, że nie wszystko jest takie, jakim się zdaje.

Helena Duggan, Miasteczko Perfect, tłum. Anna Piasecka, wyd. Zielona Sowa 2018.
Wiek: 9+


„Razem się trzymamy, zawsze radę damy!” – śpiewają dwaj chłopcy i dziewczynka w serialowych „Trojaczkach”. Popularna także i u nas kreskówka powstała  na podstawie komiksów francuskiej autorki Nicole Lambert. Paski komiksu „Les Triples” ukazywały się regularnie od 1983 roku w magazynie „Madame Figaro”, zjednując sobie sympatię kolejnych pokoleń. Zebrane w książkową postać komiksy pojawiły się 23 maja nareszcie w Polsce dzięki wydawnictwu Jupi! (imprint Wydawnictwa Galeria Książki).

Ciekawe świata kilkulatki są bystrymi obserwatorami codzienności, a ich zabawne wypowiedzi i oryginalne pomysły śmieszą zarówno dorosłych, jak i dzieci. Moją faworytką jest mama Trojaczków, odnosząca się do nieustannych odkryć swoich dzieci z miłością, ale i ze zdroworozsądkowym dystansem. Mocną stroną serii jest humor sytuacyjny i spojrzenie na rzeczywistość z przymrużeniem oka.
Każdy z tomików zawiera rysunki zebrane tematycznie: „Trojaczki w szkole”, „Trojaczki w górach”, „Trojaczki w Paryżu” itd. Dotychczas  ukazały się trzy tomy przygód rodzeństwa, trzy kolejne już zapowiedziano.

Nicole Lambert, Trojaczki, tłum. Marta Duda-Gryc, wyd. Jupi!, Kraków 2018.
Wiek: 5+


Na początku lat dwutysięcznych wydawnictwo Amber zasłynęło „Amberkami” – serią cieniutkich, bogato ilustrowanych książeczek dla przedszkolaków. Były to tłumaczenia popularnych w anglosaskim świecie tytułów, które nazywam „książkami środka”. Dość ciekawe, jeśli chodzi o treść, i nie najgorzej zilustrowane. Zdarzały się wśród nich perełki, takie jak np. „Bach! Mówi miś Olo”.

Tej wiosny Amber wrócił z podobną ofertą dla kolejnych roczników dzieci w wieku 3–5 lat,  szkoda tylko, że książki wydał w twardych oprawach. Amberki miały miękkie okładki i to je pozytywnie wyróżniało. Na wakacje można było zabrać kilka książek bez obaw o przeciążenie bagażu. W skład nowej serii nazwanej „Przyjazna łapka” wchodzą popularne od lat na Zachodzie tytuły, takie jak „A każdy widział kota”, „Za dużo marchewek” czy „Żyrafy nie umieją tańczyć”.

Ten ostatni to wierszowana opowieść o żyrafie imieniem Gerard, która pragnie uczestniczyć w tańcu dżungli wraz z innymi jej mieszkańcami, ale zwierzęta wyśmiewają ją jako niezdarę.
Smutna żyrafa opuszcza towarzystwo, ale przypadkiem spotyka świerszcza, który przekazuje jej ważną prawdę: „Czasami, gdy jesteś inny, potrzebujesz po prostu innej piosenki”. Prosta historia motywacyjna, która nie starzeje się z biegiem lat: jeśli naprawdę chcesz coś zrobić, rób to po swojemu i nie oglądaj się na innych.

Giles Andreae, Żyrafy nie umieją tańczyć, il. Guy Parker-Rees, wyd. Amber 2018.
Wiek: 3+



Szwedzkie książki można rozpoznać na kilometr, a w każdym razie z łatwością odróżnić je od publikacji anglosaskich. Zazwyczaj obfitują w ironizujące, nieco abstrakcyjne poczucie humoru, niekonwencjonalnie myślących bohaterów, którym daleko od powszechnie rozumianej poprawności, niezależnie od tego, czy są dziećmi czy dorosłymi. 

Zamożna paryska rodzina Cossu pełna jest takich nietuzinkowych egzemplarzy, na czele z babcią Klarą, która cierpi na demencję i często nie pamięta nawet, kim jest, za to genialnie gra w pokera. Głównym bohaterem książki jest Rolf, którego nudzą wystawne kolacje i przewijające się przez dom tłumy krewnych. Marzy mu się spacer z piękną Ofelią, córką sklepikarza, która czasem pomaga tacie w sklepie. Ileż to razy postanawiał sobie, że się do niej odezwie! Niestety brakuje mu odwagi, wyobraża więc tylko sobie, że przemienia się w superbohatera Errolfa i ratuje dziewczynę z jakiejś strasznej opresji. W wolnych chwilach wertuje zapamiętale swą ulubioną książkę „Sto porad dla nieśmiałych”, mając nadzieję, że dzięki niej stanie się odważny. Prawda jest jednak taka, że dopóki nie porzuci rozmyślań na rzecz konkretnych działań, nic się nie zmieni.

Kapitalnie zilustrowana przez Benjamina Chauda książka to zabawna i wciągająca opowieść z praktycznym przesłaniem. Sprawdzi się świetnie jako lektura dla początkujących czytelników. W przygotowaniu dwa kolejne tomy!

Eva Susso, Sto porad dla nieśmiałych, il. Benjamin Chaud, tłum. Marta Wallin, wyd. Zakamarki 2018.
Wiek: 6+ 


Janusz Leon Wiśniewski w mojej głowie zawsze będzie przede wszystkim autorem „Samotności w sieci” – ta książka w momencie swojej premiery była takim fenomenem wydawniczo-socjologicznym, że ci, którzy czytali wówczas ten debiut nie są w stanie opróżnić owej mentalnej szufladki. Myślę jednak, że młodsze roczniki wcale tak autora kojarzyć nie muszą, tym bardziej, że na gruncie literatury dziecięcej radzi on sobie bardzo dobrze.

„Uczucia. Dziecinne opowieści o tym, co najważniejsze” to pozornie niezwiązane ze sobą krótkie utwory prozatorskie – refleksje, opisy, obserwacje. Łączy je jednak postać wrażliwego chłopca, który uważnie analizuje codzienność: odczuwa ją, smakuje, zadziwia się jej niuansami, zadaje sobie (i czytelnikowi) różne pytania. W każdej krótkiej historii zerkamy w życie dziecka i jego rodziny: mamy, taty, siostry Cecylki i babci Marty, poznajemy ich wspólne radości i smutki z perspektywy chłopca. Strach, duma, ciekawość, gniew, wdzięczność – za każdą z tych emocji stoi jakaś historia, swoista przypowieść z przesłaniem, która także dla czytelnika może okazać się inspirująca.

Wyjątkowości książce dodają oniryczne grafiki Anny Jamróz – i ich niekonwencjonalne umiejscowienie na kartach niejako wychodzących poza książkę: składanych, zginanych, powycinanych w papierowe konstrukcje. Oddają one osobliwość, kruchość i ulotność emocji, a jednocześnie ich wysublimowane piękno.

Janusz Leon Wiśniewski, Uczucia, il. Anna Jamróz, wyd. Tadam 2018.
Wiek: 6+


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza