wtorek, 19 września 2017

Basia i basen

Dzieciaki (i nie tylko one) kochają wodę, baseny i aquaparki. Nic więc dziwnego, że w sytuacji, gdy mama Basi się rozchorowała, najlepszym sposobem na poprawienie humoru dzieciom było zabranie ich do wodnego parku. Prawdę mówiąc, tata też miał nadzieję, że się zrelaksuje w mile bąbelkującym jacuzzi.…

 

Najnowsza część przygód Basi wbrew pozorom nie ma wakacyjnej wymowy, co mogłaby sugerować błękitna, letnia okładka. Do parków wodnych i basenów jeździmy w końcu przez cały rok, czasem nawet częściej w chłodne miesiące, kiedy nie ma konkurencji w postaci morza, jezior czy rzek.

Wiele dzieci we wrześniu zaczyna też uczęszczać na lekcje pływania, w ramach wuefu albo pozalekcyjnie. W każdym z tych przypadków warto sobie przypomnieć, jak należy się zachowywać w miejscu takim jak kryta pływalnia.



Basia jest niezwykle podekscytowana, kiedy wchodzi na basen. Z szeroko otwartymi oczami obserwuje tłum pławiący się w wodzie, a w nim osobników wszelkiej maści: grubych i chudych, młodych i starych, gładkich, włochatych i wytatuowanych. Dziewczynka nie może się powstrzymać, mimo ostrzeżeń, pędem biegnie ku wodzie, po czym zaraz zalicza poślizg na mokrej posadzce i upada. Tata musi zaprowadzić ją do punktu medycznego. 



W tak tłocznym i pełnym różnych wodnych atrakcji miejscu trzeba uważać nie tylko z powodu obecności wody i związanych z nią niebezpieczeństw. Lepiej nie chodzić na bosaka, bo można zarazić się grzybicą, podczas korzystania z dużych zjeżdżalni trzeba pamiętać, by nie blokować kolejki chętnych do zjazdu, przed wejściem na basen należy opłukać się pod prysznicem.

Te i inne zasady zostają omówione mimochodem, zręcznie wplecione w fabułę książki. Jak zawsze nie brakuje też celnych obserwacji, poczucia humoru i dystansu do bycia wszechwiedzącym rodzicem. Tata tęsknie rozglądający się za jacuzzi i nadąsany z powodu swej urażonej lekarskiej dumy jest zabawny i ujmujący. Basia oczywiście pokazuje charakterek i ma sto tysięcy myśli na minutę, a mama nawet z gorączką i leżąca w łóżku nie traci rezonu i poczucia humoru.

Słowem, Basia kolejny raz nie zawodzi. Stwierdzenie, że ta seria „bawi i uczy” jest wyświechtane, ale nadzwyczaj prawdziwe i adekwatne w tym przypadku. Te i wszystkie poprzednie części Basinych przygód tworzone przez niezrównany duet Zofia Stanecka & Marianna Oklejak to absolutny must have kolejnych pokoleń przedszkolaków.

"Basia i basen", Zofia Stanecka, il. Marianna Oklejak, wyd. Egmont 2017.
Wiek: 4+

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza