piątek, 8 września 2017

Tsatsiki i Per

Dla mojej córki książki o Tsatsikim stały się częścią dzieciństwa. Można śmiało stwierdzić, że wraz z nimi weszła w nastoletniość: pierwszą część przeczytałyśmy, gdy bohater szedł do szkoły, ona zaś kończyła pierwszą klasę, po kolejne sięgałyśmy powoli, z przerwami, i teraz, w najnowszej części, Tsatsiki właśnie kończy piątą klasę, a córka jest na początku szóstej.





Popularna szwedzka pisarka Moni Nilsson pierwszą książkę o Tsatsikim wydała w 1995 roku, a więc przeszło 20 lat temu. Pewnie nie przypuszczała wówczas, że ten chłopiec o dziwnym imieniu nawiązującym do greckiego sosu zostanie  ulubionym bohaterem milionów dzieci, bynajmniej nie tylko szwedzkich. Do chwili obecnej przygody Tsatsikiego zostały przetłumaczone na 17 języków i cieszą się niezmiennym uznaniem kolejnych pokoleń czytelników.

środa, 6 września 2017

Puk, puk!

Na rynku książek dla dzieci nieustannie pojawiają się nowe pozycje, niektóre z nich bardzo nowatorskie w swym kształcie, znacząco odbiegającym od tego, co zwykliśmy uważać za książkę. Jest to odpowiedź na dużą konkurencję, ale też na zmieniające się potrzeby małych czytelników.



Gdy sięgam do lektur z własnego dzieciństwa, także tego wczesnego, przedszkolnego i porównuję je z tymi, po które sięgają teraz moje dzieci, widzę dwie podstawowe zmiany: w długości tekstu i w komponencie graficznym. Ten drugi został znacząco rozbudowany i ogromnie zyskał na różnorodności. Stało się to możliwe dzięki nowym technologicznym rozwiązaniom warsztatu ilustratora i drukarza. Najmłodsi mają więc dziś do dyspozycji książki z okienkami, z elementami przesuwanymi, z nakładanymi foliami, książki-rozkładanki, misterne pop-upy, klasyczne leporella oraz pomysłowe książki-układanki, zaskakujące swoją koncepcją na opowiedzenie historii.

czwartek, 31 sierpnia 2017

Co na blogach piszą /sierpień 2017/

Pięć najciekawszych według mnie wpisów minionego miesiąca opublikowanych przez blogerów książkowych. Cykl, którego celem jest polecenie Wam wartościowych książek, o których dobrze wypowiedzieli się inni, a także – czy może przede wszystkim – okazja do dzielenia się książkowymi miejscówkami w sieci, które lubię, cenię i stale odkrywam.


Chociaż bardzo lubimy psotnego Emila, to już Kalle, jego „kolega, kuzyn albo pierwowzór”, jakoś umknął naszej uwadze. Z tym większym zaciekawieniem przeczytałam tekst Bożeny Itoyi poświęcony książce Astrid Lindgren „Jak Kalle rozprawił się z bykiem”, wydanej całkiem niedawno, bo w maju, przez Zakamarki. Zajrzyjcie na blog Cudana kiju i poznajcie tego młodego chwata!
  

środa, 30 sierpnia 2017

Pięknie dziękuję

Za każdym razem, gdy obserwuję moich amerykańskich przyjaciół obchodzących Thanksgiving, dochodzę do wniosku, że takie święto przydałoby się tutaj nam wszystkim. Za rzadko wyrażamy na głos naszą wdzięczność. Chyba się trochę wstydzimy, mamy obawy przed okazywaniem emocji, i często z wyrazami wdzięczności nie wychodzimy poza sztywną kurtuazję. Tymczasem wspaniale jest umieć dziękować na różne sposoby i dać poczuć innym, jak bardzo są dla nas ważni. To jedna z tych nauk dzieciństwa, której nauczycielami możemy być zawsze i wszędzie, i która na pewno nie pójdzie w las.



Myślałam sobie o tym, przeglądając najnowszy tytuł wydawnictwa Babaryba – „Pięknie dziękuję” (w angielskim oryginale: Giving Thanks. More than 100 Ways to Say Thank You). Jednocześnie, z każdą kolejną stroną popadałam w coraz większe estetyczne zauroczenie. Ale o tym za chwilę. Na początku skupmy się na ogólnej koncepcji i przesłaniu książki.

Jej ideą jest pokazanie dziecku, że istnieje całe mnóstwo (często drobnych) powodów, za które można być wdzięcznym, oraz wiele osób, którym warto powiedzieć „dziękuję”. Rodzice, rodzeństwo, dziadkowie, nauczyciele, pani doktor, niania, przyjaciele, domowe zwierzaki, ukochana przytulanka…

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

O Melanii, Melchiorze i panu Przypadku

Już zaraz wrzesień, dzieci pójdą do przedszkoli i szkół.  Te, które mają przed sobą edukacyjny start, być może nerwowo odliczają właśnie dni. Szczególnie jeśli są nieśmiałe i trochę obawiają się nowej roli przedszkolaka czy ucznia. Denerwują się też rodzice,  przeglądają więc internety i wertują poradniki, z nadzieją, że znajdą tam złote rady, które pomogą im wesprzeć dziecko w trudnych momentach przełomu.




Kochani rodzice, trzymam kciuki, żeby wszystko poszło gładko! – doskonale pamiętam, jak krążyłam wokół przedszkola pierwszego dnia, gdy zaprowadziłam tam córkę, co chwila sprawdzając, czy na pewno omyłkowo nie ściszyłam telefonu.  W oswajaniu nowego pamiętajcie o książkach. One bardzo dzieciakom pomagają – tytuły pomyślane specjalnie na takie okazje (np. „Basia i przedszkole”), ale też te bardziej uniwersalne, traktujące o emocjach, nieśmiałości, trudnościach w otwarciu się na innych i wejściu w relację.

niedziela, 27 sierpnia 2017

Fotorelacja z wystawy prac Ewy i Pawła Pawlaków

Od początku czerwca 2017 roku w Muzeum Narodowym we Wrocławiu można oglądać wspaniałą wystawę poświęconą twórczości Ewy i Pawła Pawlaków. Ten duet (zarówno w pracy, jak i w życiu) rodzimych twórców ma na swoim koncie książki uwielbiane i cenione zarówno przez dzieci, jak i dorosłych.  Są wśród nich takie doskonale wszystkim znane tytuły, jak: „Kotek, który merdał ogonem”, „Przepraszam, czy jesteś czarownicą?”, „Ignatek”, „Ja, Bobik” czy „Szopięta”. 


Oryginały ulubionych, oglądanych po wielokroć z zachwytem ilustracji do tych i innych książek możemy teraz podziwiać w oryginale, w wielu przypadkach mając także sposobność prześledzenia etapów ich powstawania.