czwartek, 31 października 2019

Książki na Halloween /2019/


Niech się dzieje w Halloween, niech przemówią głowy dyń…! Ale straszne opowieści to nie tylko historie o duchach, wampirach czy czarownicach. To także budzące niepokój ludzkie występki, tajemnice, kryminalne zagadki. Życzę Wam dreszczyku emocji i dobrej zabawy podczas lektury prezentowanych tu książek.



Zagadki detektywistyczne z dreszczykiem to kapitalne połączenie strasznych opowieści z główkowaniem, kombinowaniem i dekodowaniem.  Duży, również formatem, zbiór dziesięciu historii ze świata grozy przykuwa na półkach księgarskich uwagę swoją błyszczącą okładką w kontrastowych barwach, przedstawiającą dziecko z wytrzeszczonymi oczami i włosami stojącymi dęba, uciekające przed szczerzącym zęby potworem Frankensteina.
Po otwarciu książki na wyklejce znajdziemy kopertkę, a w żółtą czachę z deszyfratorem. Dzięki niemu odczytamy zakodowane rozwiązania zagadek – o ile oczywiście sami wcześniej ich nie odkryjemy.


O to bowiem tu chodzi, by po przeczytaniu historii (samych w sobie bardzo ciekawych!) napisanych przez Anę Gallo i zilustrowanych przez Victora Escandella samodzielnie znaleźć odpowiedź na pytanie padające na końcu tekstu. Przykładowo na takie: Który z trzech mężczyzn był wilkołakiem? Albo: W jaki sposób Erika ochroniła swój ząb przed czarownicą? W rozwiązaniu zagadek pomagają tropy – dymki z wypowiedziami bohaterów, szczegółowe rysunki, konkretne miejsca w tekście.

Przez książkę przewijają się wszystkie najbardziej znane postaci ze świata grozy: czarownice, mumie, zombie, duchy, wilkołaki, a także doktor Jekyll i pan Hyde, potwór z Loch Ness czy Hrabia Drakula. Opowieści o nich mają różny stopień straszności, a także trudności – o czym informuje liczba żółtych czaszek (od dwóch do sześciu). Dzięki temu lektura tej książki i wspólne „rozkminianie” jest frajdą dla całej rodziny. Polecam ten tytuł także na wszelakie imprezy Halloweenowe czy andrzejkowe jako wariant czytania na głos historii z dreszczykiem.

Ana Gallo, Zagadki detektywistyczne z dreszczykiem, il. Victor Escandell, tłum. Karolina Jaszecka, wyd. Debit, Katowice 2019.
Wiek: 6+



Gdy poznaliśmy Mortynkę w pierwszej części jej przygód, największym marzeniem przesympatycznej zombinki było znalezienie przyjaciół. Teraz dziewczynka zombie ma już wokół siebie stałe grono dzieciaków z sąsiedztwa, które doceniają jej pomysłowość i poczucie humoru i uwielbiają bawić się z nią w rozległych ogrodach…
Czasami jednak w Zrujnowanej Willi bywa nudno, dlatego Mortynka szczerze się cieszy, gdy pewnego dnia do drzwi domostwa puka chłopiec, który okazuje się jej kuzynem. Oczyma wyobraźni widzi już, jak fajnie spędzają z Dilbertem czas. Niestety, szybko się okazuje, że kuzynek nie jest najmilszym kompanem wspólnych zabaw.

Mortynka ma ochotę poważnie przedyskutować męczącą obecność Dilberta z ciotką Agonią, starsza dama przepadła jednak bez wieści! Co dziwniejsze do Zrujnowanej Willi przychodzą koledzy i koleżanki Mortynki, twierdząc, że dostali zaproszenia na niezwykłe przyjęcie. Co to za podstępna intryga i kto maczał w niej palce? I gdzież ta cioteczka?
W naszym domu wszyscy kochamy Mortynkę i nie jesteśmy w tym odosobnieni. Jej przygody zostały przetłumaczone na kilkanaście języków. Mortynka jest zabawna, bystra i bardzo sympatyczna, a każda książeczka kipi humorem i to takim na granicy absurdu. Są też w Mortynce motywy  nieodparcie kojarzące mi się z Edwardem Goreyem, na czele z psem Smutasem, chartem albinosem robiącym zakusy do koleżanki Mortynki Agaty (!). Genialne.  Do tego uniwersum Mortynki zostało tak wspaniale wizualnie stworzone przez Barbarę Cantini, że frajdą jest już samo oglądanie ilustracji i śledzenie ich detali (wraz z towarzyszącymi im komentarzami). 

Barbara Cantini, Mortynka i nieznośny kuzynek, tłum. Lucyna Rodziewicz-Doktór, wyd. Debit, Katowice 2019.
Wiek: 5+


„Fatalną czarownicę” pożyczyliśmy z synem z biblioteki, bo po prostu spadła nam prosto w ręce z parapetu z aktualnościami tematycznymi. Wzięliśmy ją tak trochę na próbę, ale historia opowiedziana przez Jill Murphy okazała się ciekawa i całkiem zabawna. Tytułowa fatalna czarownica to Mildred Hubble,  dziewczynka, której marzenie się spełniło – została uczennicą w Akademii Czarów Panny Cackle. Odnalezienie się w szkolnej rzeczywistości, wśród uczennic pochodzących ze słynnych czarodziejskich rodów i nastawionych na rywalizację jest dla Mildred dużym wyzwaniem, bo sama jest zupełnie zwyczajną dziewczynką, prostolinijną i o dobrym sercu. O czego jednak są przyjaciele! Dzięki nim łatwiej przetrwać, i warto nawet narazić się na niebezpieczeństwo…
Cykl historii o Mildred (w Polsce ukazały się trzy części) to oczywiście luźna wariacja na temat Harry’ego Pottera w żeńskim wydaniu. Książeczki mają jednak sporo własnego uroku i bardzo przyjemne dla oka czarno-białe ilustracje…. No i są na Netflixie trzy sezony serialu stworzonego w oparciu o książkę. Który tak wciąga, że zapomina się usiąść, hihi.

Jill Murphy, Fatalna czarownica, tłum. Michał Zacharzewski, wyd. Wydawnictwo RM, Warszawa 2018.
Wiek: 7+



Nelly Rapp chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. A może jednak? W końcu rosną wciąż nowi czytelnicy. Mój syn na przykład odkrył Nelly właśnie teraz, gdy szukaliśmy lektur na Halloween. Podebrał starszej siostrze kilka tomików serii z biblioteczki. Wspólnie przeczytaliśmy wydaną ostatnio część „Nelly Rapp i bal wampirów”. I już rozumiem, dlaczego seria stworzona przez Martina Widmarka i Christinę Alvner cieszy się taką popularnością wśród młodych czytelników. Nelly jest odważna i szczera, i, jak przystało na upiorną agentkę, czyli osobę tropiącą i zwalczającą duchy i upiory, konsekwentnie dąży do rozwikłania powierzonej jej sprawy, nawet jeśli wydaje się to niemal niewykonalnym zadaniem. Trudno jej nie podziwiać! 

We wspomnianej części Nelly dostaje nie byle zlecenie: musi popłynąć statkiem do Estonii, by tam, podczas wyborów prezydenckich wampirów wesprzeć odpowiedniego kandydata. Takie wybory odbywają się co siedem lat i tego roku kandyduje w nich straszliwa, żądna władzy Elena Papadam, młoda grecka wampirzyca, której marzy się przejęcie władzy nad całym światem. Jej konkurent, Rauf Molin, stateczny wampir z Gotlandii nie ma wielkich szans, chyba że Nelly wymyśli jakąś strategię wyborczą, która przekona do niego głosujących i pozwoli im zrozumieć, że w dłuższej perspektywie wampiry więcej zyskają współdziałając i zachowując status quo. Walka o władzę trwać będzie do ostaniej chwili!

Martin Widmark, Nelly Rapp i bal wampirów, tłum. Karolina Augustyniak, il. Christina Alvner, wyd. Mamania, Warszawa 2019.
Wiek: 6+

Grozę i lęk mogą budzić nie tylko duchy, wyobrażone stwory, wampiry czy zombiaki. Również ludzi swoimi niecnymi postępkami mogą siać postrach i sprawiać, że mieszkańcy spokojnej dotąd okolicy zaczną odczuwać niepokój. Co prawda sama nazwa miejscowości  - Kłopotkowo – wróży kłopoty – ale jak dotąd dzieciaki mogły tu zawsze bezpiecznie i beztrosko się bawić. Tymczasem od jakiegoś czasu z parków, skwerów, placów zabaw zaczynają znikać słodycze: żelki, batoniki, wafelki. Dzieje się to tak nagle niepostrzeżenie, jakby ktoś wypowiadał zaklęcie zniknięcia. Słodkości dosłownie rozpływają się w powietrzu. Nikomu nie udało się złapać sprawcy. Do akcji wkracza więc Feralne Biuro Śledcze, tym razem z bystrą Boksi Roksi w roli głównej. Rozwiązanie zagadki zaskoczy niejednego czytelnika!
„Złodziej widmo” to czwarta już część   kryminalnej serii dla młodych czytelników, pełnej gagów, słownych żartów i aktualnych społecznych obserwacji.

Sven Jonsson, Złodziej widmo. Seria: Feralne Biuro Śledcze, il. Zosia Dzierżawska, wyd. Bajka, Warszawa 2019.
Wiek: 6+


Również w książce pt. „Piąta babcia Dominika” nie czyhają na czytelnika nadprzyrodzone moce, a jednak nie brakuje tu dziwnych, niepokojących sytuacji i niebezpieczeństw. Podczas lektury nie jeden raz poczujemy na plecach dreszczyk emocji! Zadbała o to Katarzyna Ryrych, pisarka, której znakomite powieści, takie jak „Król”, „Jasne dni, ciemne dni” czy „Bombka babci Zilbersztejn” z pewnością trafiły już w Wasze ręce (jeśli nie, gorąco polecam!). Ryrych pisze dużo, lekko, dobrze, znakomicie dostosowując język i tonację swoich utworów do wieku odbiorców. W „Piątej babci” są nimi uczniowie młodszych klas szkoły podstawowej. Tytułowy bohater książki  Dominik noszący nieco kłopotliwe nazwisko Zajonc, wyjeżdża na akacje do nowej babci. I w dodatku piątej w kolejności posiadania! Dziadek ożenił się ponownie, a jego wybranka zdecydowanie odbiega od obrazu babulki robiącej na drutach i piekącej wnusiowi ciasteczka. Babcia Anka jest informatyczką, która projektuje… gry komputerowe. Jest młoda, nowoczesna i feminizująca. „Jakaś dziwna” – myśli w pierwszej chwili Dominik, ale ten osąd zmienia bardzo szybko.
Razem z (również nowo poznanymi) kuzynkami określanymi mianem Myszowatych Dominik spróbuje rozwikłać mocno podejrzaną i ekscytującą sprawę kryminalną. Najpierw na plaży zaczepia go podejrzany mężczyzna, a potem z wózka graciarza spada… „upiorna damska głowa z burzą jasnych loków otaczających woskowo jasną twarz”. Co było dalej, doczytajcie sami. Dobrej zabawy!

Katarzyna Ryrych, Piąta babcia Dominika, il. Anna Wielbut, wyd. Wydawnictwo Edgard, Warszawa 2019.
Wiek: 7+

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz